Skocz do zawartości

SIMRACE.PL używa cookies. Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.Proszę zapoznać się z Polityka prywatności żeby uzyskać więcej informacji. Jeśli wyrażasz zgodę i nie chcesz więcej tej informacji kliknij przycisk po prawej:    Akceptuje używanie cookies
Wiadomość powitalna SIMRACE.PL
Zarejestruj się by zyskać dostęp do wszystkich funkcji strony, pytaj, czatuj, udzielaj się na forum. Po prostej rejestracji zyskasz dostęp do pełnych treści oraz kontakt ze społecznością SimRace.pl Wiadomość tylko dla niezarejestrowanych, ZAPRASZAMY!
Logowanie Utwórz konto

Zobacz inną zawartość



Szukaj wpisów




* * * * *

Recenzja kierownicy Mad Catz Pro Racing Wheel


Na ostatnich targach PGA, udało się nam nawiązać współpracę z dystrybutorem sprzętu Mad Catz. Poniższy test oparty jest o model produkcyjny, dostępny już w sprzedaży w Polsce za około 1580 zł. Kierownica działa z konsolą XBOX ONE.

Dołączona grafika


Budowa

Dobry wygląd i pierwsze wrażenia szybko mijają kiedy okazuje się jak wiele elementów wykonanych jest z plastiku. Kierownica dobrze leży w dłoniach, obręcz owinięta jest przyjemnym materiałem a'la zamsz, przyciski działają solidnie, łopatki są szybkie i precyzyjne,jednak brak tu poczucia trwałości. Producent oszczędził to tu to tam choćby ze sprężynkami w pedałach które wykonane są o dziwo z plastiku. W tej sytuacji brak pedału sprzęgła chyba już nie dziwi. Podwójny silnik force feedback pracuje z przekładnią ślimakową, oferując do 900 stopni obrotu, brak jest dodatkowych motorów odpowiadających np. za wibracje. Obręcz jest delikatnie spłaszczona u dołu a w najszerszym miejscu mierzy sobie 28 cm. To niezbyt wiele, ale wystarczająco żeby nie sprawiać wrażenia "zabawki". Kierownica łączy się konsolą za pomocą kabla USB 2.0. Brak opcji bezprzewodowej. Do bazy nie wepniemy także zestawu słuchawkowego, co jest utrudnieniem dla zabawy online z kolegami.

Montaż i możliwość regulacji

Mocna strona zestawu, sama kierownica ma możliwość regulacji pochylenia, co wydaje się być szczególnie cenne po przykręceniu do stołu dołączonymi klamrami. Oczywiście posiada też typowe otwory montażowe do prostych statywów jak Wheel Stand Pro, czy też pełnych rigów. Podstawa pedałów posiada antypoślizgowe podkładki, a same pedały można regulować zmieniając ich pochylenie. Siłę nacisku możemy zmienić dokręcając sprężynki.



Dołączona grafika


Funkcjonowanie

Najważniejszy element każdej kierownicy to force feedback. System przenoszący nam na ręce całe wrażenia z prowadzenia wirtualnego pojazdu. W grach które opierają się na oddawaniu nam warunków obserwowanych na ekranie, jest to element konieczny i od poziomu jego zaawansowania zależy czy poczujemy "symulację" czy będzie to zwykłe zgadywanie reakcji, niewiele różniące się od gry na...klawiaturze.

Niewielki rozmiar bazy kierownicy oraz ukrytego w niej silnika, jak i zastosowana prosta zębatka przenosząca obrót na obręcz niestety nie zapewnia najlepszych wrażeń. Czuć wyraźne "ząbkowanie" i małą precyzję ruchu. Opór nie ma zbyt dużej siły. Fizyczny przełącznik którym możemy zmienić kąt obrotu z 900' na 270 stopni to bardzo ograniczona możliwość konfiguracji. Wskazane jest zawsze ustawianie tego samego kąta obrotu w kierownicy i w grze. W aktualnie dostępnych na XBOX ONE grach wyścigowych Forza 5 oraz Forza Horizon 2 niestety nie jest to wykrywane automatycznie, więc zalecane jest manualne przestawienie zakresu obrotów w grze. Nie zmienia to faktu, że to duże niedopatrzenie skoro w budowę kierownicy zaangażowany był zespół T10 - autorzy obu lubianych ścigałek. Warto nadmienić, że gry te nie działają najlepiej z pełnym obrotem kierownicy i skazani jesteśmy na szukanie właściwego kąta obrotu w zależności od klasy pojazdu. Niskie powiedzmy E/D/C wymagają około 320-360 stopni, B/A wyraźnie więcej w okolicach 420-460 i dopiero od klasy S wzwyż czuć zalety większej precyzji +500 stopni.

Kierownica pracuje jedynie z konsola XBOX ONE, choć teoretycznie posiada uniwersalne złącze USB, którym możliwe jest wykonanie np. updatu firmware'u. Na razie takiego jednak brak, podobnie jak samego info o możliwym działaniu z PC.

Aluminiowe łopatki są dobrze umiejscowione a ich klik precyzyjny i szybki, brak jednak wsparcia dla funkcji autoclutch, czyli w grze nie skorzystamy z "manualnej" wersji skrzyni sekwencyjnej, a jedynie półautomatycznej, co oczywiście okupione jest stratą czasu w czasie wyścigów.

Sprzęt nie należy do najcichszych, ale też nie ma problemów z natrętnymi dźwiękami. Baza nie wytwarza za dużo ciepła, wiec i z chłodzeniem nie ma problemu.

Pedały nie posiadają żadnych mechanizmów oddających siłę nacisku czy wibracje z gry. Natomiast sprężynki imitujące opór działają poprawnie jak na tak proste rozwiązanie. Hamulec jest wyraźnie twardszy od gazu. Pedały to niestety, podobnie jak u konkurencji w modelu Thrustmaster TX/T300, największa wada zestawu, który przecież ma odwzorowywać jazdę pojazdem a nie skazywać na zgadywanie przez kierowcę reakcji. Same pedały ważą niewiele.

Dołączona grafika

Cena

Sprzęt oferowany jest jako komplet kierownicy z pedałami. Koszt w porównywarce Ceneo to ok 1580 złotych. Nie jest to dużo...ale tylko w stosunku do USA gdzie kosztuje ok. 400$ (ok. 1500 zł - początek 2015 roku), czyli niewiele mniej, gdzie czasem ta różnica jest znacznie większa. Obiektywnie oczywiście trudno tu mówić o wygórowanej cenie, a raczej nieproporcjonalnej do wartości produktu. Jak sympatycznie wyglądająca kierownica od Mad Catz by nie była, to nie zmienia to faktu że to prosty, wręcz zabawkowy sprzęt, z nie najnowszymi rozwiązaniami jak przekładnia helikalna, słabym motorem i delikatnymi pedałami.

Podsumowanie

Trudno uciec od konkluzji, że na przykładzie tego produktu jak na dłoni widać największe wady platform dedykowanych tylko do gier. O ile same konsole nie są drogie, to już akcesoria do nich, obarczone kosztownymi licencjami i umowami na wyłączność, oraz niekompatybilne zwykle z innymi platformami mają po prostu zawyżone ceny. Producenci korzystają tu z monopolu, bo przecież klient i tak nie podłączy do wymarzonej konsoli niczego innego. Mimo wszystko poprzednia generacja konsoli Microsoftu oferowała budżetowe kierownice z force feedbackiem, w przyzwoitej cenie: MS Wheel oraz właśnie Mad Catz. Niestety brak tu kompatybilności wstecznej i aktualnie skazani jesteśmy na wybór pomiędzy równie drogim Thrustmaster TX lub opisanym Mad Catz'em.


Zalety
  • Estetyczny wygląd
  • Wrażenia dotykowe obręczy
  • Zdejmowana obręcz
  • Działanie łopatek
  • Podstawowa regulacja położenia pedałów i naciągu sprężynek
  • Dedykowane przyciski do X1
  • Łatwe podłączenie bez potrzeby aktualizacji, plug and play
  • Bezproblemowy montaż do biurka czy stelaża/riga
Wady
  • Przestarzała konstrukcja przeniesienia obrotu
  • Słaby FFB
  • Brak wibracji
  • Wybór jedynie pomiędzy 270 a 900 stopni obrotu, co niezbyt nadaje się do FM5 i FH2
  • Brak auto sprzęgła
  • Zabawkowe pedały, brak sprzęgła
  • Raczej plastikowe wykonanie całości, nie rokujące dużej trwałości zestawu
  • Brak wsparcia dla PC, konsoli Playstation, czy nawet starszego modelu XBOX 360
  • Brak dodatkowych obręczy
  • Brak dodatkowego drążka zmiany biegów
  • Brak wsparcia dla zestawu słuchawkowego tzn headseta
  • Odrealniony pułap cenowy
Wcześniejszy artykuł zapowiadający premierę kierownicy
Zapowiedź nowej kierownicy Mad Catz do XBOX ONE

Wątek na forum omawiający testowaną kierownicę
Mad Catz Pro Racing Wheel do XBOX ONE - test, porady, opinie



autorzy testu: Omen i rauf

2 Komentarze

Zdjęcie
CorradoSKJ
17:12 27 sty 2015

No to klops

Mad Catz zazwyczaj robi bardzo dobre jakosciowo i technicznie sprzety, do ktorych realnej ceny pozniej dodaje date urodzenia kupujacego. Tutaj widze ze z ogolnych zalozen wyszla tylko cena z kosmosu...