Skocz do zawartości

SIMRACE.PL używa cookies. Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.Proszę zapoznać się z Polityka prywatności żeby uzyskać więcej informacji. Jeśli wyrażasz zgodę i nie chcesz więcej tej informacji kliknij przycisk po prawej:    Akceptuje używanie cookies
Witaj na SIMRACE.PL
Fajnie, że do nas trafiłeś. Żeby zobaczyć wszystkie treści musisz posiadać konto.
ZALOGUJ ZAŁÓŻ KONTO
Zdjęcie

ACC International Endurance - Wrażenia z wyścigów

- - - - - LIGA online

18 odpowiedzi w tym temacie

#1
stas

stas

    Bywalec

  • Administrator Ligi
  • 117 postów
  • LokalizacjaBydgoszcz

Wątek z wrażeniami z wyścigów w lidze ACC International Endurance.


Użytkownik stas edytował ten post 10 luty 2020 16:05

PC


Rig

#2
Plupi

Plupi

    Pasjonat

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 777 postów
  • LokalizacjaPrehoryłe

No i zaczęło się: sezon ACC International Endurance wystartował oficjalnie od 90-minutowego wyścigu na Suzuce! Wyścig zerowy sobie odpuściłem, nie odpowiadała ani data ani godzina, a przez to drugie pod znakiem zapytania stał w ogóle mój udział w całym sezonie. A potem okazało się, że wyścigi będą rozgrywane wcześniej. Dziękujemy!

 

Trzymam się w dalszym ciągu zaufanego Continentala GT3, który w nowy sezon wjechał w nowym, stonowanym malowaniu. I średnio sobie radził w prekwalifikacjach na Suzuce, na które nie miałem wiele czasu. Nie był to tor ani odpowiadający maszynie, ani kierowcy. W sobotę, na godzinę przed końcem byłem dopiero 60 i żegnałem się z serwerem Gold, bo co chwilę ktoś inny poprawiał wynik albo dokręcał brakujące okrążenia. I wtedy w oddali usłyszałem "never give up never surrender"! Wchodzę na serwer, dowiadując się, że zostałem już zepchnięty do Silver. Historia pokazuje, że pod taką presją, w takim tłoku, w ostatniej godzinie i tak pewnie niewiele zdziałam. Okrążenie wyjazdowe, pierwsze okrążenie pomiarowe i... poprawiam PB o jakieś 0,7 sekundy, awansując o kilkanaście pozycji! Nikt nie wie, jak do tego doszło. Koniec jazdy, miejsce na serwerze Gold zapewnione, choć nie do końca wiadomo czy zasłużone.

 

Dzień wyścigu. Szybki trening, wczucie się w Continentala, złapanie rytmu i plan bez udziwnień: lejemy jakieś 70-75 litrów, na drugi stint tyle samo i postój w połowie wyścigu. Serwer prawie pełny: 28 osób. Kwalifikacje tradycyjnie sobie odpuszczam, choć wyjeżdżam na tor, aby jeszcze dotrenować. I tu niespodzianka: tłok, ludzie już kręcą kółka i ktoś, kto przede mną dopiero co wyjechał z alei serwisowej zatrzymuje się przed T1. Tryb terenowy i sunę trawą, oby nie na własną zgubę, albo co gorsza zgubę kogoś innego. Mądre to nie było, ale obyło się bez ofiar.

 

Zgodnie z planem startuję z ostatniego miejsca, 28. W prekwalifikacjach byłem 47, więc dobrze byłoby dowieźć do mety coś podobnego. Krótka rozmowa z mechanikami i sponsorami: celujemy w Top 15, a jeśli uda przebić się do pierwszej dziesiątki to będzie święto! Okrążenie formacyjne, rozgrzanie hamulców, rozgrzanie opon, ostatnie wyczucie Suzuki i jedziemy!

 

Ktoś został w pitach, więc już przed startem dostałem za darmo miejsce 27. Tuż przed zielonymi światłami utknęło mi się za McLarenem i razu wszyscy mi odjechali. Na T1 tłoczno, ale kulturalnie. Awansuję na miejsce 25, przede mną Porsche w zebrę. Jeszcze takiego nie widziałem. Białe flagi, jakiś Aston sprawdza stan zieleni, ale nie udaje mi się wykorzystać jego chwilowej słabości. Drugie okrążenie, jestem ciągle za Astonem i mój Bentley od razu stwierdza, że z jego wielkim tyłkiem nie będzie tu wielu miejsc do próby wyprzedzenia. Aston nie mieści się w torze na Spoon, a kilkanaście metrów dalej stoi pod krawężnikami inny Aston. Wskakuję na miejsce 23. Do ostatnich szykan wpadam z impetem, ale tłok jest tam taki, że muszę się opamiętać. Na "S-kach" chciałoby się wyprzedzić, ale nie ma gdzie.

 

Okrążenie trzecie: Porsche w zebrę traci przyczepność za agrafką, zakrętem 11. Awans na miejsce 22, choć tam też złapałem trawę i chciało mnie ponieść. Na ostatnich szykanach tłuką się między sobą: ktoś staje tyłem do kierunku jazdy, ktoś leci przez trawę. Jestem 21. Okrążenie czwarte: przede mną Ferrari, które mogłem wyprzedzić na T1, gdyby nie poślizg. Sporo na tym tracę: Ferrari ma wyraźne problemy, ale nie mam okazji do wyprzedzenia, muszę wcześniej hamować i sam robię błędy. W cieniu pod mostem schował się jakiś McLaren, który stoi tyłem do kierunku jazdy: jestem już 20. Niebieskie Ferrari wpada w poślizg na Spoon, mój Bentley próbuje je naśladować, a z tyłu już siedzi na mnie Aston. Na szykanie bączka kręci inny McLaren: jestem 19. Okrążenie piąte: za zakrętem Degner zarzuca ciemnym Ferrari, które leci w piach. Jestem 18. W końcu po wyjściu ze 130R niebieskie Ferrari łapie krawężnik i wpada w poślizg, z którego ratuje się na trawie. Duża różnica prędkości sprawia, że na szykanę wpadam już na miejscu 17. Czy mówiłem, że to dopiero jedenasta minuta wyścigu z dziewięćdziesięciu?

 

Na szóstym okrążeniu zrobiło się w końcu luźniej: samochód niecałe 1,5 sekundy przede mną, inny niecałe 2 sekundy za mną. Audi przede mną łapie małe uślizgi, dzięki czemu udaje mi się do niego szybko zbliżyć. Na łuku Dunlopa jestem szybszy, ale znosi mnie tak na zewnętrzną, że muszę odpuszczać, bo właśnie tam jest Audi. Dociskam do wewnętrznej i wyprzedzam, jestem 16! Trudno uwierzyć, ale po starcie z miejsca 28 to dopiero pierwsza pozycja zdobyta w konkretnej walce. Na szykanach dojeżdżam do jakiegoś wolnego Audi, które najwyraźniej miało problemy, ale jest już na takiej pozycji, że nie ma jak zaatakować. Początek okrążenia ósmego: ktoś już jest w pitach, więc awansuję na miejsce 15. Czyżby plan minimum wykonany?

 

Z kierowcą Audi mamy na tyle podobne tempo, że przez długi czas będziemy trzymać się razem: odjeżdżać stawce za nami i doganiać kierowców przed nami, choć po obu stronach nie brakuje błędów. Raz lecę w piach na T1, innym razem kod brązowy na 130R, ale zawsze bez poważnych konsekwencji poza stratą cennych sekund. Okrążenie jedenaste: kolejne auto u mechaników, wskakuję na miejsce 14, ktoś opuszcza serwer, jestem 13 (26 zawodników na torze).

 

Okrążenie dwunaste: przed mostem jakiś McLaren leci przez piach i trawę, wyprzedzam i awansuję na miejsce 12, ale na agrafce hamuję za późno i pozwalam McLarenowi wcisnąć się po wewnętrznej. Jedziemy bok w bok. Nie wiem czy jestem szybszy czy rywal odpuścił, ale przed Spoon mam go za sobą. Gdyby prosta wiodąca do 130R była dłuższa to pewnie straciłbym pozycję (po chwili i tak się okazało, że McLaren zjechał do pitów). Na serwerze znowu 27 kierowców, ale ktoś wrócił chyba tylko po to, aby pooglądać sobie wyścig. Do końca jeszcze godzina, a ja jestem ciągle za Audi, z którym zbliżamy się do pierwszej dziesiątki. Na S-kach pięknie widać wężyk aut przed nami. W końcu jestem na tyle blisko Audi, że można próbować atakować... ale nie ma się gdzie wcisnąć.

 

Okrążenie osiemnaste: dublujemy jakiegoś Aston Martina, a tuż przed nami jest kierowca Porsche na miejscu dziesiątym. Okrążenie dwudzieste: kolejne dublowanie kolejnego Aston Martina. Ilu ich tutaj jest? Na domiar złego okazuje się, że to chyba po prostu ktoś, kto miał pecha: trzyma się bardzo blisko mojego Bentley'a i pewnie chciałby jechać szybciej. Audi przede mną zjeżdża na pit, jestem 11. Jeszcze jedno-dwa kółka i sam uciekam do mechaników. Słońce schodzi coraz niżej i zaczyna razić w oczy. Pod koniec dwudziestego pierwszego okrążenia zjeżdżam na planowany pit stop. To samo robi Porsche przede mną.

 

Na tor wracam na miejscu 19. Przede mną Ferrari, które jeszcze nie było u mechaników, za mną... Audi, które tak długo przez pierwszy stint było tuż przede mną. Już na S-kach Aston wymyka się spod kontroli i pakuje w barierki: awans na miejsce 18. Przede mną Porsche i dwa McLareny do zdublowania, a do końca wyścigu prawie 45 minut. Inni pitują: na okrążeniu 23 jestem 16. Zaczyna się dość samotna jazda i walka z przyrodą: Słońce wali po oczach bez najmniejszego skrępowania. W pitach kolejne samochody: jestem 14. Kolejne okrążenie, kolejne pity i jestem 13. Na starcie 26 okrążenia w pitach mijam aż trzy samochody i awansuję na miejsce 10. Oby tak dalej!

 

Do końca ponad 36 minut, robi się coraz ciemniej, a chwilami tor, który dopiero co kąpał się w promieniach Słońca, wygląda w cieniach na tyle inaczej, że w pewnym momencie nie wiem gdzie jestem i prawie przestrzelam zakręt. A na radarze... opady deszczu! Pod koniec 26 okrążenia zaczyna kropić i zaczynamy się z kierowcą Porsche przede mną ślizgać (znowu ktoś był w pitach, więc jestem 9). Prognoza pogody: to nie przelewki, będzie lać. Kontrola trakcji w górę, jeszcze jedno okrążenie i zjeżdżam po ogumienie deszczowe. Jeśli ktoś zaplanował pierwszy stint na jedną godzinę, a potem 30-minutowy sprint do mety to może już zacząć myśleć o świętowaniu podium, jeśli nie wygranej, ponieważ będzie miał ogromną przewagę. Moi mechanicy byli tak zadowoleni ze swojej świetnej roboty podczas pierwszego pit stopu, że oprócz wymiany opon na deszczowe ponownie zalali mi do baku 70 litrów paliwa. A niech to! A może dociążony Bentley na deszcz będzie lepszą opcją, niż lżejszy?

 

I tak już nic na to nie poradzę, wracam na tor na miejscu 14 tuż przed lidera, dla którego dublowanie kogoś kto dopiero wyjechał z pitów nie jest pewnie najlepszą opcją. Przepuszczam z trudem i jestem dublowany z trudem. Porsche na miejscu pierwszym ma duże problemy z przyczepnością, a przed nim mnożą się samochody do zdublowania, wśród których są moi rywale i kierowcy, których sam muszę zdublować. Ale tłok, robi się nerwowo. Porsche na miejscu 13 zostaje potraktowane karą doliczenia 30 sekund, a tuż przed nim z przyczepnością walczy AMG. Za mną jedzie zdublowany Aston Martin, który jest szybszy. Do końca jeszcze ponad 25 minut, 25 minut walki o przetrwanie! Mijając aleję serwisową awansuję na miejsce 11. Przede mną wolniejsze AMG, które chciałbym wyprzedzić, za mną McLaren, który chciałby mnie wyprzedzić. Atakuję za agrafką! Uda się, uda się, nie uda się, nie uda się, kod brązowy, kod brązowy, wielki poślizg, lecę prosto w trawę i barierki, hamulec, redukcja do jedynki, kontra, gaz! Bentley podskoczył kilka razy na trawie i wrócił do linii prostej z dala od barierek. Olaboga! Spadam na miejsce 12. Na prostej startowej doganiam i wyprzedzam AMG. Jestem 11, a jako, że znowu ktoś stał u mechaników - 10. Już dawno zapadła noc i rozpadało się na tyle, że w pióropuszach wody za McLarenem niewiele widać. Prognoza pogody: nadciąga burza! Do końca jakieś 22 minuty... McLaren sobie odjechał, za mną Audi, które chyba się nie zbliża.

 

Okrążenie 33: na ostatnich szykanach Aston Martin w tarapatach. W strugach deszczu wyprzedzam go na prostej startowej i wskakuję na miejsce 9. Kwadrans do końca, mijam kogoś w pitach i jestem 8. Przede mną walczą dwa McLareny, ale i tak nie ma czego podziwiać, ponieważ nic nie widać. Na prostej startowej jestem tuż za jednym z nich, ale nie jestem na tyle szybki, aby go zaatakować. Na T1 kierowca McLarena popełnia błąd i wyjeżdża poza tor, ale na S-kach jest przede mną. Była okazja do ataku, ale nie w takich warunkach! Przed zakrętem Degner rywal leci w barierki, ale odbija się tak szczęśliwie, że jest ciągle przede mną. A ja tuż za nim niewiele widzę. Szykany, prosta startowa, atakujemy! Jesteśmy bok w bok, parę razy lekko mnie zarzuca, ale do T1 wchodzę pierwszy. Miejsce 7! Do końca niecałe dziesięć minut, które spędzam na wymijaniu kierowców do zdublowania, z których nie wszyscy utrzymują się na torze. W samej końcówce przestaje padać. Meta! Uff! Z miejsca 28 na miejsce 7 - sukces!

 

Dziękuję za wyścig i do zobaczenia następnym razem!

 

Na koniec pamiątkowy onboard:

 

 

Oraz najlepsze momenty:

 


Użytkownik Plupi edytował ten post 09 marzec 2020 08:27


#3
LKRISS

LKRISS
  • STEAM ID:lkriss2
  • Origin ID:BOTAWP
  • Xbox Live:LKRISS22
  • Social Club:lkriss22
  • LokalizacjaWarszawa

Plupi jak zawsze relacja jakbym biografie czytal  :okok:

 

 

Jeśli ktoś zaplanował pierwszy stint na jedną godzinę, a potem 30-minutowy sprint do mety to może już zacząć myśleć o świętowaniu podium, jeśli nie wygranej, ponieważ będzie miał ogromną przewagę.

 

Byłem blisko ale... 

 

PQ: chwilkę powalczyłem o platynę ale widząc jaki mamy w tym sezonie poziom postanowlem powalczyć w goldzie z podobnym skilem do czołowki i to się w sumie sprawdziło.

 

P: W końcu chwilka aby coś sprawdzić, ustalić strategię, przetestować tempo z pełnym bakiem itd. Jednak 30 min to zdecydowanie za mało na takie testy... 

 

Q: Zaskoczony swoim tempem już na początku sesji udało uzyskać się czas dający PP!

 

R: Przyznaję, że to był mój pierwszy start z PP tak więc nie widziałem, że tuż przed startem należy utrzymać prędkość 60 km/h. Komunikat mi o tym przypomniał więc aby nie załapać kary DT zdecydowanie zwolniłem co okazało się porażką i już w po T1 zameldowałem się z pozycji lidera na 4 miejsce. Dramat? co tam. Wyścig przecież ma 90 min a nie 1 okrążenie więć jedziemy cierpliwie i będziemy walczyć. Już chwilkę dalej udało się przeskoczyć na 3 miejsce i na tej pozycji jadać często na zderzaky @Wormsa systematycznie traciliśmy do lidera. Wydawało mi się, że jestem zdecydowanie szybszy na ciasnych zakrętach i niektórych sekcjach ale Krzychu był zdecydowanie szybszy na prostych gdzie systematycznie mi uciekał. Ostatecznie po chyba 10-15 okr? udało im się wyprzedzić i z przeszło 6 sek stratą do lidera rozpoczynam pogoń. Na kolejnych okr. udało mi się dojechać do kolegi @GOTZL na jakieś 2 sek a chwilkę póżniej byłem już liderem. Swój stint miałem tak w opcji do godzinnej jazdy i taki był właśnie plan. Skoro oponki trzymają a czasy porównywalne nie było sensu zjechać wcześniej. Ale w końcu nadszedł ten czas na wizytę w boksie i jak patrzę ma padać więc nie ma co się zastanawiać tylko do razu deszczówki zakładam. Niestety ponownie mój przycisk odpowiedzialny za ogranicznik prędkości w boksach abugował się więc ponownie jak to miało miejsce w R0 zaliczam karę DT. Masakra... Po odbyciu kary byłem już chyba na 14 miejscu i to chyba był już dla mnie koniec wyścigu o topowe miejsce... ale ... jak się okazało nie wszystkim jazda po mokrym torze szła tak gładko. Mnie również tyle, że jakoś co chwila awansowałem. I tak finalnie na 4 miejscu wylądowałem z czego mogę być zadowolony. Była szansa na wygraną ale nie tym razem.

 

Podsumowując.

Dużo się działo i w końcu przejechałem cały wyścig bez żadnego kontaktu czego jeszcze mi się nie udalo w ACC dokonać! 

 

Fajnie, że liga ma coraz więcej driverów. 80 os z czasmi w PrerQuali oraz 3 niemal pełne serwery robi wrażenie. Aby tak dalej!

 

DO zobaczenia na Zolder i pewnie znowu w goldzie  :okok:

 


SimRace Polska "Prędkość dźwięku to bardzo dziwna sprawa. Rodzice coś mówią jak masz 15 lat a dociera dopiero koło trzydziestki"
simr.pngbutton-4220-black.png

Rig

PC

:idea: Uzupełnij swój profil i podziel się ustawieniami z innymi

#4
Mav309

Mav309

    Dyskutant

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 196 postów
  • LokalizacjaImmersione Scuderia Corsa

Do końca ponad 36 minut, robi się coraz ciemniej, a chwilami tor, który dopiero co kąpał się w promieniach Słońca, wygląda w cieniach na tyle inaczej, że w pewnym momencie nie wiem gdzie jestem i prawie przestrzelam zakręt. A na radarze... opady deszczu! Pod koniec 26 okrążenia zaczyna kropić i zaczynamy się z kierowcą Porsche przede mną ślizgać (znowu ktoś był w pitach, więc jestem 9). Prognoza pogody: to nie przelewki, będzie lać. Kontrola trakcji w górę, jeszcze jedno okrążenie i zjeżdżam po ogumienie deszczowe. Jeśli ktoś zaplanował pierwszy stint na jedną godzinę, a potem 30-minutowy sprint do mety to może już zacząć myśleć o świętowaniu podium, jeśli nie wygranej, ponieważ będzie miał ogromną przewagę. Moi mechanicy byli tak zadowoleni ze swojej świetnej roboty podczas pierwszego pit stopu, że oprócz wymiany opon na deszczowe ponownie zalali mi do baku 70 litrów paliwa. A niech to! A może dociążony Bentley na deszcz będzie lepszą opcją, niż lżejszy?

 

Aaaa czyli Rossolini w bentleyu to Ty. Pozdrowienia od niebiesko czerwonego prosie 309 co długo jechało przed Tobą w okolicach zmierzchu :)

 

Do momentu deszczu u mnie tez wszystko było planowo, pit w połowie, wszystko pod kontrolą i szansa na bankowo pierwszą dziesiątkę.

Co do deszczowego pitu to mnie też załatwił  i to potrójnei :D

 

Po pierwsze byłem parę minut po picie planowanymi po drugie, tak się zajęłem podbijaniem ciśnien w wetach i zmianą opon na wety w tabelce pitowej że nie zauważyłem że mam +30 litrów wbite, więc wyjechałem opity jak bąk z pełnym 120l zbiornikiem, co przy prosiakowym zbiorniku z przodu oznaczało 54 mm prześwit (na deszczu spliter robi wtedy za zgarniaczkę wody)

A po trzecie z nerwów przy starcie z pitu nacisnąłem jeszcze raz ogranicznik prędkości (czyli wyłączyłem go!) stąd ta kara SG30.

 

Finalnie jak już się uspokoiłem i zjechałem na karę to sobie sam jeszcze dowaliłem bonusa, bo mam obniżanie i podnoszenie trakcji na tym samym przycisku (+1 mam na krótkie naciśnięcie a obniżanie na długie naciśnięcie). No i mając maksymalne 11 postanowiłem sobie obniżyć do 10, ale zaliczyło mi "w górę" czyli 0 :)

Oczywiście zrobiłem wyjeżdżając pełnym gazem w strugach deszczu z agrafki... czas obrotu o 180 jakieś pół sekundy - łyżwiarka figurowa robi to wolniej :D

 

No końcówka dramatyczna na dwa okrążenia  jadąc na 12 pozycji mając bentleya Czefa na zderzaku  wychodzę z łuku spod wiaduktu w kierunku agrafki a w poprzek stoi aston na całą szerokość, przy tej prędkości nawet nie dało się zmienić trajektorii po prostu przywaliłem centralnie w bok astona - z późniejszej rozmowy i obserwacji powtórki się okazało że kolega niefortunnie oddawał pozycję ferrari (na powtórce widać zajechał mu drogę i się zatrzymał ;)

Finalnie aston dostał strzała w tyłek obraca go i po czym próbując zawrócić wyjeżdża pod kontem prostym na drogę pod moje auto...

 

Z kierą obróconą o 90 stopni jadę ostatnie dwa okrażenia doczłapując się na 13 miejscu...trochę niedosyt aczkolwiek cały wyścig odbieram wspaniale, dawno takiej mieszanki szczerych emocji nie miałem (od euforii do wk...zdenerwowania :D)

 

NA KONIEC DO ORGANIZATORÓW

 

Deszcz mnie zaskoczył i myślę że niejednego z Nas, ale to akurat Wasza wina, bo KONIECZNIE chcecie mieć "realny upływ czasu" jak na wyścigach (x8) ale chyba nikt nie pomyślał że przez to czas prognoz też się robi x8! :dobani:

Co mi po wiedzy że za 1 minutę będzie padał deszcz?! Jeśli chodzi o realia, to w realnym wyścigu takie dane inżynierowie podają kierowcy przynajmniej z 10 minutowym wyprzedzeniem.

Z taką wiedza coś można zrobić a z minutowym wyprzedzeniem nic się nie da zrobić...

 

Jednym słowem moim zdaniem wylano dziecko z kąpielą, z jednej strony mamy realizm wyścigu trwającego 12h a z drugiej strony zabieramy realizm jakiegokolwiek planowania stintu względem pogody, zwłaszcza że widać że deszcz  to wcale nie taka ruletka  bo pojawia się bardzo często (co ciekawe przy prędkości wiatru 0km/h, co według Arisa z Kunosów nie powinno zwiastować zmiany pogody)

 

Nie wspomnę już o tym, że tak szybki upływ czasu niby jest fajny, bo jedziemy w południe, mamy zachód i noc. Niby fajny realizm, ale już zmienność temperatur jest średnio realistyczna, start z temperatura toru 30*C  podnoszącą się do prawie 40 i spadającą w noc do 20* (nawet przy braku deszczu) to już mało fajne jest w półtora godzinnym wyścigu, ewentualnie można to próbować korygować w boksach dopompowując opony, ale kierowcy w realu w ciągu 12 h mają kilka zjazdów do boku żeby przy okazji skorygować ciśnienia, a my mamy tylko jeden zjazd a w połowie wyścigu jest jeszcze ciepło.

 

Pisze to po to żeby może ktoś "władny i decyzyjny" przemyślał ten mnożnik jakoś realniej powiedzmy na te x4 czy coś bo niby godziny startu i końca wyścigu są realne, ale to co się dzieje w wyniku takiego mnożnika już realne zupełnie nie jest...

 


When I fall down, don't give me your hand, I will get up stronger.

 

Rig

 

PC

 


#5
Plupi

Plupi

    Pasjonat

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 777 postów
  • LokalizacjaPrehoryłe

To jeszcze na deser mój onboard skompresowany do 15-minutowego skrótu:

 



#6
rauf

rauf
  • STEAM ID:rauf00
  • Origin ID:rauf00
  • Xbox Live:rauf00
  • PSN id:rauf00
  • Social Club:rauf00
  • Lokalizacjagłęboka wieś

@Plupi, jak zawsze niesamowita relacja i coś mi się zdaje że Ci się pióro wyrobiło  :brawo:  :brawo:  :brawo:

 

@Mav309, dzięki za rzeczowe pomysły i inny pkt widzenia, było to przyczynkiem do dyskusji w gronie orgów, dziś wieczorem nawet zebranie (nie tylko w tej sprawie) i pewnie jutro podsumujemy jakie z tego wnioski.  


Ever tried. Ever failed. No matter. Try Again. Fail again. Fail better.

Rig

PC
 
38700337265_4a399a161c_o.jpg moje zaufane źródło testów sprzętu i technologii 
Ziemo uzupełnij swój profil i podziel się ustawieniami z innymi!

Jak wołać użytkownika i cytować fragmenty
Na priv pytaj mnie tylko o sprawy administracyjne! Od pytań intymnych i sprzętowych mamy forum ;)


#7
stachu

stachu

    znany jako stringah

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 705 postów
  • STEAM ID:stringah
  • Social Club:stringah
  • LokalizacjaWrocław

Niestety ponownie mój przycisk odpowiedzialny za ogranicznik prędkości w boksach abugował

 

Wczoraj, zupełnie przez przypadek, odkryłem że podczas gdy aktywne jest okno pitstop w MFD przycisk odpowiedzialny za balans hamulców włączał mi pauzę pomimo że w menu bindowania przycisków jest przypisany tylko do hamulców. 

Może w ACC coś się krzaczy z bindowaniem w momencie wyświetlania okienka pitstop ? 



#8
Mav309

Mav309

    Dyskutant

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 196 postów
  • LokalizacjaImmersione Scuderia Corsa

 

 

@Mav309, dzięki za rzeczowe pomysły i inny pkt widzenia, było to przyczynkiem do dyskusji w gronie orgów, dziś wieczorem nawet zebranie (nie tylko w tej sprawie) i pewnie jutro podsumujemy jakie z tego wnioski.  

 

To tak przy okazji, po wyścigu na złotym discordzie wywiązała się rozmowa nt relacji. Czy istnieje szansa żebyś raz na powiedzmy kilka platynowych wyścigów zaszczycił swoją obecnością inny serwer niż platynowy? :)

Chłopaki z platyny są już pewnie przyzwyczajeni do możliwości obejrzenia sobie po wyścigu, na spokojnie przy piwku relacji z wyścigu w którym brali udział, natomiast kilka osób z golda (w tym i ja :) ) bardzo żałuje, że nie są na tyle szybcy by załapać się na relację z platyny... :icon_wysmiewacz:

 

Edit: tak juz zupełnie na marginesie naszły mnie jeszcze jedne przemyślenia co do pogody. Czy przypadkiem w wyniku tak przyspieszonego czasu  nie "zwiększa" się szansa na deszcz? Po prostu szansa na deszcz, rozłożona na 12h zostaje skompresowana w 1.5h czyli realnie się zwiększa? Bo takie mam wrażenie obserwując reakcje jeżdżących w poprzednim sezonie jak i w tym (w każdej rundzie słychać " k.. znowu deszcz!")

 

Drugie przemyślenie, przy normalnym upływie czasu widzimy bodajże (podaję z pamięci) co będzie za 10 minut i za pół godziny, daje to szansę nie tylko zaplanować stint, ale jednocześnie podpowiada czy obecny stan pogody (np. deszcz) to stan przejściowy (czyli warto podjąć ryzyko i te 3 okrążenia w deszczu jeszcze pojechać) czy już do końca wyścigu będzie lało i nie ma co ryzykować/kozaczyć tylko grzecznie deszcze zakładać...


Użytkownik Mav309 edytował ten post 10 marzec 2020 09:35

When I fall down, don't give me your hand, I will get up stronger.

 

Rig

 

PC

 


#9
DrFugazi

DrFugazi

    Zapaleniec

  • Moderatorzy
  • 1320 postów
  • STEAM ID:drfugazi
  • PSN id:drfugaz
  • LokalizacjaKatowice

@Plupi, świetna relacja. Długa, ale czyta się fajnie. Obejrzę jeszcze ten 15 minutowy skrót, bo highlightsy są w tym ACC niezbyt dopracowane imho.

 

NA KONIEC DO ORGANIZATORÓW Deszcz mnie zaskoczył i myślę że niejednego z Nas, ale to akurat Wasza wina, bo KONIECZNIE chcecie mieć "realny upływ czasu" jak na wyścigach (x8) ale chyba nikt nie pomyślał że przez to czas prognoz też się robi x8! :dobani: Co mi po wiedzy że za 1 minutę będzie padał deszcz?! Jeśli chodzi o realia, to w realnym wyścigu takie dane inżynierowie podają kierowcy przynajmniej z 10 minutowym wyprzedzeniem. Z taką wiedza coś można zrobić a z minutowym wyprzedzeniem nic się nie da zrobić...

Nasza wina by była gdybyśmy ustawili chmury na 0.5, wtedy deszcz byłby gwarantowany tak podejrzewam. Działamy na tym co jest i co oferuje gra. Najpierw wszyscy chcą realnych symulatorów ze zmienną pogodą i trybem dzień/noc, a później i tak wolą kręcić hotlapy w południe na suchym torze :figielek:

Nie wiem dlaczego HUD raz pokazuje prognozę na 10 i 30 minut wprzód, a raz na 1' i 5', może to zależy od rodzaju lub długości sesji lub współczynnika czasu, w każdym razie tak to twórcy gry wymyślili. Faktycznie zjeżdżając do boksów mając szczątkowe informacje niewiele można zaplanować, ale czyż to nie dodaje też trochę funu do rozgrywki?

Nie wspomnę już o tym, że tak szybki upływ czasu niby jest fajny, bo jedziemy w południe, mamy zachód i noc. Niby fajny realizm, ale już zmienność temperatur jest średnio realistyczna, start z temperatura toru 30*C podnoszącą się do prawie 40 i spadającą w noc do 20* (nawet przy braku deszczu) to już mało fajne jest w półtora godzinnym wyścigu, ewentualnie można to próbować korygować w boksach dopompowując opony, ale kierowcy w realu w ciągu 12 h mają kilka zjazdów do boku żeby przy okazji skorygować ciśnienia, a my mamy tylko jeden zjazd a w połowie wyścigu jest jeszcze ciepło.

No i właśnie biorąc to pod uwagę ja osobiście zaplanowałem strategię myśląc tak: startujemy o 10:00, przy multiplierze 8x po godzinie gry będzie na torze godzina 18 i tor zacznie stygnąć, dlatego wezmę 95 litrów i 1 strategię pit ustawię na dolewkę 60l i trochę większe ciśnienie w oponach bo skończymy o 22, a 2 strategię ustawię na opony mokre gdyby gdzieś w międzyczasie spadł deszcz. Dolewka ta sama lub kilka litrów mniej, bo deszczówki nie zużywają się tak szybko i powinny wystarczyć do końca. W około połowie wyścigu sprawdzałem temperaturę toru włączając MFD HUD i monitorowałem o ile spada temperatura pomiędzy 40 a 60 minutą odpowiednio korygując ciśnienia. Na szczęście w Platynie deszczu nie było, choć straszyło już trochę.

 

Edit: tak juz zupełnie na marginesie naszły mnie jeszcze jedne przemyślenia co do pogody. Czy przypadkiem w wyniku tak przyspieszonego czasu nie "zwiększa" się szansa na deszcz? Po prostu szansa na deszcz, rozłożona na 12h zostaje skompresowana w 1.5h czyli realnie się zwiększa? Bo takie mam wrażenie obserwując reakcje jeżdżących w poprzednim sezonie jak i w tym (w każdej rundzie słychać " k.. znowu deszcz!")

Owszem, szansa się zwiększa, symulacja weekendu jest opisana w dokumentacji serwera więc można się zapoznać. Co więcej, zależy też od umiejscowienia toru, czyli np. większa szansa deszczu będzie w Europie, np. na Spa niż na Kyalami. Współczynnik chmur naprawdę ustawiony jest dość nisko, zwykle na 0.2.

 

Uradziliśmy wczoraj, że trzymamy się przyspieszonego upływu czasu, nie zawsze na poziomie 8x ale pomiędzy 4x i 8x w zależności od konkretnego wyścigu. Frekwencja jest spora więc myślę, że warunki wyścigów odpowiadają jednak większości uczestników ale dziękujemy za pomysły i rzeczowe argumenty, zawsze są mile widziane :fanatec:


Racing! Because football requires only one ball.
http://hayabusa.eu.org/


PC

Rig


#10
Mav309

Mav309

    Dyskutant

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 196 postów
  • LokalizacjaImmersione Scuderia Corsa

Najpierw wszyscy chcą realnych symulatorów ze zmienną pogodą i trybem dzień/noc, a później i tak wolą kręcić hotlapy w południe na suchym torze

 

Realny symulator nie ma tak zmiennej pogody :) nie da się wyobrazić warunków że pogoda się zmienia ze słońca w sztorm w ciągu kilku minut :)

Wiem że to naturalna konsekwencja odzwierciedlenia upływu czasu 12 godzinnego wyścigu, ale wydawało mi się że należałoby wypośrodkować i nie dzielić wprost tych 12h przez 1.5.

Przecież wystarczyło by dać mnożnik powiedzmy x3 i zacząć  np. o 16 żeby skończyć o np. 20.30 czyli w nocy. Taki złoty środek, prognoza by była juz ciut lepsza 3minuty i 10 to już daje jakiekolwiek rozeznanie.

A sam zwolennikiem hotlapów nie jestem, bo jak widać potem na wyścigu wygrywa adaptacja do warunków takich jakie są (stąd apel żeby tdać troszkę czasu na adaptację zmian strategii :)

 

No i właśnie biorąc to pod uwagę ja osobiście zaplanowałem strategię myśląc tak: startujemy o 10:00, przy multiplierze 8x po godzinie gry będzie na torze godzina 18 i tor zacznie stygnąć,

 

Owszem, szansa się zwiększa, symulacja weekendu jest opisana w dokumentacji serwera więc można się zapoznać. Co więcej, zależy też od umiejscowienia toru, czyli np. większa szansa deszczu będzie w Europie, np. na Spa niż na Kyalami. Współczynnik chmur naprawdę ustawiony jest dość nisko, zwykle na 0.2.

 

Zrobiłem identycznie, tylko trochę celowałem stintem  bliżej środka (85/65) i też ciśnienia miałem wyższe przygotowane.

Skoro na Spa jest większa szansa niż na Kyalami na którym na zerówce w na srebrnym serwerze był sztorm przez większość czasu to ja już szykuję setup deszczowy na spa :D

 

Podsumowując, bo nie chce wyjść na marudę, ja z radością pojadę wszystko co się da. Wszyscy w końcu na serwerze będą mieli taki sam rollercoster pogodowy jak ja, więc jest równo.

Miałem takie odczucia że z tym realizmem czasu trochę przegięliśmy (fajnie że czasami zmniejszycie ten mnożnik).

Bo bawimy się fajnie porą dnia i to jest piękne ale dowalamy sobie zbyt gwałtowne zmianny pogody z minutowym wyprzedzeniem, temperatury też szaleją nierealistycznie.

W realu kierowcy  maja kilka pitstopów które w skali wyścigu 12h nie trwają tak długo jak nasz pojedyńczy zjazd (tutaj nie ma mnożnika x8 :P


When I fall down, don't give me your hand, I will get up stronger.

 

Rig

 

PC

 


#11
rauf

rauf
  • STEAM ID:rauf00
  • Origin ID:rauf00
  • Xbox Live:rauf00
  • PSN id:rauf00
  • Social Club:rauf00
  • Lokalizacjagłęboka wieś

@Mav309, jesteś bardzo, bardzo daleko od bycia posądzanym o cokolwiek nieprzychylnego. Rzeczowe argumenty zasługują zawsze na szacunek i przedyskutowanie, także jeszcze raz dzięki za przemyślenia  :okok:

 

Wybór troszkę większej niż mniejszej progresji jest spowodowany właśnie chęcią nadania dynamiki wydarzeniom na torze, nawet jeśli odbywa się to kosztem realizmu. Szukamy balansu, trochę coś za coś, dlatego stas testuje i dobiera przeliczniki pod różne tory uwzględniając właśnie detale ustawień o których pisał @DrFugazi 

 

Czy istnieje szansa żebyś raz na powiedzmy kilka platynowych wyścigów zaszczycił swoją obecnością inny serwer niż platynowy?

 

Istnieje jak najbardziej, jest to nawet takie moje marzenie, wiadomo że fajnie spogląda się na relację po zawodach i szkoda, żeby tylko 1 serwer był relacjonowany. Pisałem już wcześniej na yt, że taki jest mój cel i w końcu się to wydarzy.

 

 


Ever tried. Ever failed. No matter. Try Again. Fail again. Fail better.

Rig

PC
 
38700337265_4a399a161c_o.jpg moje zaufane źródło testów sprzętu i technologii 
Ziemo uzupełnij swój profil i podziel się ustawieniami z innymi!

Jak wołać użytkownika i cytować fragmenty
Na priv pytaj mnie tylko o sprawy administracyjne! Od pytań intymnych i sprzętowych mamy forum ;)


#12
Szymik

Szymik

    Stały bywalec

  • Moderatorzy
  • 475 postów
  • STEAM ID:szymik
  • Origin ID:Shymik

Ja osobiście jestem właśnie za mniej skompresowanymi mnożnikami.  Sztuczne mnożenie X10 czy X12 to robienie takiej protezy ENDU w wyścigu 90 minutowym który tak na prawdę jest sprintem.

Oszukiwanie samych siebie, że jedziemy wielkie ENDU ze zmianami pogody gdzie ACC nawet nie symuluje dobrze zniszczeń.



#13
Plupi

Plupi

    Pasjonat

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 777 postów
  • LokalizacjaPrehoryłe
Druga runda ACC International Endurance za nami: półtoragodzinny wyścig na Circuit Zolder w Belgii. Wyścig na torze krótkim i krętym, mającym jakieś cztery kilometry, a na nich aż trzy szykany, na których mój wielki Bentley był daleki od szczęścia. Oswojenie Continentala z takim obiektem wymagało trochę pracy, w wyniku której udało mi zakwalifikować się na 43 miejscu - środek stawki serwera Gold.
 
Plan był taki, jak zwykle przy długich wyścigach: złapać rytm na treningach, przesiedzieć kwalifikacje, wystartować z ostatniego miejsca i przebijać się jak najwyżej. Wchodzę zadowolony na Zolder o 20:00, a tam... rozpoczęły się już kwalifikacje! No tak, zapomniałem, że wszystko odbywa się wcześniej. Na domiar złego mój ping skacze jak szalony. Wychodzę, restartuję wszystko i wracam. Ping w normie. Zrobiłem kilka okrążeń aby w ogóle się wczuć, celowo niepoprawnych. Ustawiłem strategię na wyścig z pit stopem w połowie i tyle było z przygotowania.
 
Według kwalifikacji byłem 28 na 28 osób, na grodzie stałem ostatni, ale po zrobieniu okrążenia formacyjnego okazało się, że mam za plecami aż cztery samochody. Ktoś na czacie pisał, że w międzyczasie go rozłączyło i stąd pewnie spadł na koniec. Ale aż cztery samochody? Nic to. Opony rozgrzane, hamulce rozgrzane. Tuż przed startem jechałem dużo za dużo - 75 km/h - i zwolniłem aż do przesady. Start! A mój Bentley na "dwójce" i w ogóle nie ma ochoty jechać. Przód stawki odjechał, a ja chyba przyblokowałem pechowców za mną. A może im też start nie wyszedł?
 
Na T1 w piach leci jakieś Lamborghini, ktoś w McLarenie dostaje już karę przejazdu przez aleję serwisową, przed T2 przez piach sunie jakieś Audi, obok niego wolniejsze Porsche. Niektóre samochody za mną korzystają z okazji do wyprzedzenia. Jestem chyba 22. Na pierwszej szykanie hamuję wcześniej, a tuż przede mną jakieś AMG dostaje porządnie w tyłek od Astona. Po mojej wewnętrznej w tym samym czasie przedziera się Ferrari. Po zamieszaniu jestem ciągle 22. Na ostatnim zakręcie poza tor leci Ferrari i Audi - jestem 20. I póki co jadę zbyt wolno. Ktoś zjeżdża do pitów na karny przejazd - jestem 19.
 
Drugie okrążenie: za pierwszą szykaną pod barierkami odpoczywa McLaren, a przed maską w poprzek toru przelatuje mi Audi. Jestem 17, a przede mną znajdują się teoretycznie wolniejsze samochody. Po drugiej szykanie na łuku po zewnętrznej pędzi wolniejsze AMG. AMG przede mną weźmie je po wewnętrznej, ale czy i dla mnie będzie tam miejsce? Przyklejam się do tyłka AMG przede mną, wchodzimy precyzyjnie w wierzchołek zakrętu, drugie AMG zostaje po zewnętrznej. I zostaje za nami na dobre. Jestem 16.
 
Trzecie okrążenie: ostrzeżenie za cięcie na drugiej szykanie. Przedostatni zakręt: po wewnętrznej wbija się AMG, dostaję w bok i ląduję w piachu przodem do kierunku jazdy. Silnik zgasł. Sprzęgło, starter, V8 wraca do życia, a ja spadam na miejsce 22 z poobijanym samochodem. Kierowca AMG poczekał aż go dogonię - miejsce 21. Okrążenie piąte: po gonitwie za straconym czasem jestem tuż tuż za czterema samochodami przede mną. A po pierwszej szykanie tuż za mną jest to samo AMG, które zahacza o mnie na samej górce przy próbie wciśnięcia się tam, gdzie nie było miejsca. Lecę w barierki i w piach. Bentley jeszcze bardziej uszkodzony, tym razem dla równowagi oberwał przede wszystkim z przodu. Spadam na miejsce 22. Do końca wyścigu jeszcze ponad 80 minut, ale myślę już, czy nie zjechać za 20 minut na pit stop i naprawy. Tak zrobię.
 
Okrążenie szóste: drugie ostrzeżenie za cięcie na drugiej szykanie. Muszę się pilnować, choć po takim początku i w uszkodzonym samochodzie nie jest łatwo się skupić. W końcu zbliżam się do czterech samochodów, które walczą przede mną. W myślach - "zderzą się w końcu". Kilka sekund później: dwa samochody zdejmują się wzajemnie na zakręcie. Jestem 20. Na siódmym okrążeniu na drugiej szykanie kierowca McLarena traci panowanie nad samochodem. Ale to tylko ktoś zdublowany (już w dziesiątej minucie wyścigu?! Szybko poszło). Kilka kółek później ktoś jest w pitach - jestem 19 i robię coraz szybsze kółka, choć dalekie od prawdziwych możliwości.
 
Okrążenie 13: AMG w tarapatach na drugiej szykanie, jestem 18. Okrążenie 16: McLaren pod barierkami za T1, jestem 17. Przede mną od dłuższego czasu pędzi inny McLaren oraz AMG, ale jedziemy tak równo, że nie mogę się do nich zbliżyć aby zaatakować. Okrążenie 17: a co tu tak nagle zrobiło się tak rojno? Na prostej do pierwszej szykany mam aż pięć samochodów w polu rażenia. Przed szykaną teoretycznie wyprzedzam Astona. Dohamowuję tuż za Audi, po wewnętrznej wciska się Aston. Aston poszedł przodem, Audi straciło na "parówkach". Jestem 16, a tuż przede mną są ciągle cztery samochody. Robi się gorąco! Kilka zakrętów później Aston ściąga z toru McLarna. Jestem 14. Co chwilę w tle żółte flagi i inne cuda.
 
Na 17 okrążeniu na ostatnim zakręcie razem z Porsche tłucze się AMG, które już dwa razy zdjęło mnie z toru. AMG oberwało, udaje mi się je wyprzedzić, ale na T1 jest po wewnętrznej i nie ryzykuję, puszczam je przodem. Ktoś tam był w pitach, więc jestem 13. Okrążenie 19: Porsche i AMG uderzają się na T1. Awans na miejsce 10. Pół godziny minęło, koniec tego dobrego: pit stop. Nie przypilnowałem, aby wjechać na swoje miejsce, straciłem kilka sekund na ustawienie samochodu przez mechaników, kilka dodatkowych sekund na naprawy, ale i tak zapowiadało się, że będzie nieźle. Tankuję do pełna i wracam na tor na miejscu 22, między kierowców z drugiej połowy pierwszej dziesiątki.
 
Na 20 kółku trochę nierozsądnie przepuszczam Astona z miejsca dziewiątego, na czym tracę cenne sekundy. Ale niech sobie jedzie. Niestety bardzo szybko okazało się, że ten Aston jest wolniejszy ode mnie i tracę za nim jeszcze więcej czasu. Okrążenie 25: dość tego, wyprzedzam go za drugim zakrętem i zaczynam się oddalać. Jestem dopiero 20. Okrążenie 26: trzecie ostrzeżenie, ponownie na drugiej szykanie! Niedobrze, bardzo niedobrze.
 
Okrążenie 30, do końca 40 minut: po ciągu pit stopów jestem 14, a tuż przede mną na wyciągnięcie splittera jest Ferrari... które zjeżdża mi tuż przed maską do pitów. Nie spodziewałem się tego manewru, straciłem ceną sekundę-dwie i od razu dojechali do mnie rywale. Na serwerze 24 kierowców. Jestem 10 z perspektywami na dużo lepsze miejsce, bo jeszcze niektórzy przede mną nie byli na postoju. Okrążenie 33: przez piach za T1 przedziera się jakieś Audi, awans na miejsce 9. Przede mną dwa samochody do zdublowania, tuż za mną 2-3 rywali. Tuż są mną: niecała sekunda, niecałe dwie sekundy! Do drugiej szykany hamuję odrobinę za późno, łapię uślizg i ratuję się odbiciem w piach. Przecież tego nie zaliczy jako cięcie, prawda? Błąd! Kara przejazdu przez aleję serwisową! No to pozamiatane.
 
Rozczarowany swoim postępowaniem przepuszczam trzy samochody, które mnie goniły i zjeżdżam od razu na karę. Na tor wracam na miejscu 19. Nic to - walczymy dalej! Ale to już nie ten sam kierowca, co kilka okrążeń wcześniej, nie ten sam samochód, co kilka okrążeń wcześniej: mnożą się błędy, brakuje rytmu, brakuje skupienia, brakuje celu. Okrążenie 36: spóźnione hamowanie do pierwszej szykany, poślizg, przelot daleko od wierzchołka zakrętu i natychmiastowa kara przejazdu przez aleję serwisową. Gorzej chyba już nie będzie? Zjeżdżam będąc na miejscu 18 i wracam na tor... będąc na miejscu 18, choć dwaj bezpośredni rywale są niecałe trzy sekundy za mną. Do końca pół godziny, trochę wszystkiego się już odechciało. Ale nie poddajemy się!
 
Przez kilka kółek było gorąco, bo Porsche za mną non stop napierało, ale w końcu przytrafiła mu się jakaś przygoda i oddaliło się na kilka sekund. Samochody na wyższych pozycjach są daleko za mną i wygląda na to, że na 18 miejscu dowlokę się do mety. Na 20 minut przede końcem tuż przede mną z pitów wyjechał McLaren z miejsca czwartego i początkowo wyglądało na to, że będę miał powtórkę z początkowej fazy wyścigu, gdzie utknąłem za wolniejszym kierowcą na dużo wyższej pozycji, który miał okrążenie przewagi. Brak koncentracji i liczne błędy zadbały jednak o to, że tak tym razem nie było.
 
Wbrew pozorom do końca wyścigu jeszcze długa droga! Okrążenie 45: za pierwszą szykaną w piachu stoi jakieś AMG. Awansuję na miejsce 17. Niedługo później jestem 16 kosztem kogoś, kto dostał karę przejazdu przez boxy. "Parówki" na ostrym zakręcie za drugą szykaną, którym z jakiegoś powodu nie potrafię się oprzeć, zaczynają dobijać mnie i samochód. Jakieś siedem minut do końca. No i zaczyna się robić gorąco, okrążenie 54: McLaren z miejsca czwartego przede mną ma dwie maszyny do zdublowania: kierowcę do zdublowania przeze mnie i kierowcę, z którym walczę o pozycję. Ten drugi miał najwyraźniej jakieś problemy: wyprzedzam jego Astona bez wysiłku i awansuję na miejsce 15. A Zolder coraz bardziej odciska swoje piętno na moim Bentley'u: w jednym z kół z przodu spada stale ciśnienie, ogumienie zużyte, a na domiar złego poobijana przednia oś nie jest tym, czym była poprzednio i jest coraz ciężej utrzymać się w torze.
 
Ostatnie okrążenie, 58. Tuż przed drugim zakrętem pod barierkami po zewnętrznej spoczywa jakiś McLaren. Awansuję na miejsce 14 (na serwerze zostało tylko 21 zawodników)! Mój Continental ledwo się trzyma: na łuku za drugą szykaną wynosi mnie w trawę i prawie ląduję w ścianie, ale udaje się utrzymać tor jazdy i wrócić na asfalt. Na dohamowaniu do kolejnego zakrętu po wewnętrznej nurkuje rozpędzone Porsche będące cały czas za mną. Leci na wprost i zabiera mnie ze sobą, odcinając drogę do wierzchołka zakrętu, a w tym zamieszaniu wyprzedza nas zdublowane Audi. Meta. W końcu! To był jeden z najsłabszych występów w mojej karierze. Ale mimo dwóch dużych wypadków, uszkodzeń samochodu, wydłużonego pit stopu, dwóch kar przejazdu przez aleję serwisową: 14 miejsce na mecie. W takich okolicznościach strach pytać o to, co działo się u kierowców, którzy uplasowali się za mną...
 
Dziękuję za wyścig i do zobaczenia następnym razem!
 
 

Użytkownik Plupi edytował ten post 23 marzec 2020 00:24


#14
Plupi

Plupi

    Pasjonat

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 777 postów
  • LokalizacjaPrehoryłe

Skrót mojego onboardu z Zolder z małym komentarzem:

 



#15
DrFugazi

DrFugazi

    Zapaleniec

  • Moderatorzy
  • 1320 postów
  • STEAM ID:drfugazi
  • PSN id:drfugaz
  • LokalizacjaKatowice

Relacja i skrót bardzo fajne. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę @Plupi, ale na okrążeniu formującym przeleciałeś przez kilka aut przed agrafką jak już było double file i chyba stąd te kilka aut za Tobą się wzięło. Może jakieś lagi czy coś, ale wprawiłeś w zdumienie kilku kierowców, bo słychać było na disco i po wyścigu też mówiliśmy o tym.


Racing! Because football requires only one ball.
http://hayabusa.eu.org/


PC

Rig






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: LIGA, online

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych