Skocz do zawartości

SIMRACE.PL używa cookies. Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.Proszę zapoznać się z Polityka prywatności żeby uzyskać więcej informacji. Jeśli wyrażasz zgodę i nie chcesz więcej tej informacji kliknij przycisk po prawej:    Akceptuje używanie cookies
Witaj na SIMRACE.PL
Fajnie, że do nas trafiłeś. Żeby zobaczyć wszystkie treści musisz posiadać konto.
ZALOGUJ ZAŁÓŻ KONTO
Zdjęcie

Liga ACC Mixed Grid GT3/GT4 #1 Season 2 Nurburgring

LIGA LIVE!

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
3 odpowiedzi w tym temacie

#1
Tommi

Tommi
  • Discord:Tommi#6736
  • STEAM ID:tommi__pl
  • Xbox Live:TriedTommi
  • LokalizacjaBydgoszcz

50767779806_5a3c10110a_b.jpg
 
Tor Nurburgring
PreQ - 11-23.01.2021
Race - 24.01.2021

Organizatorem ligi ACC Mixed Grid GT3/GT4 season 2 jest Simrace.pl.
Wszelkie uwagi dotyczące serii należy zgłaszać organizatorom na forum Simrace.pl lub właściwym dla serii kanale Discord.

Do ligi może zapisać się każdy, lecz aby wziąć udział wyścigu należy spełnić wymagania: przejechać przynajmniej 10 czystych okrążeń wybranym samochodem w prekwalifikacjach, potwierdzić obecność na stronie, posiadać SA (safety rating) na poziomie 70 oraz 3 medale toru.
Zawody będą prowadzone w grze Assetto Corsa Competizione. Dodatkowo wymagane są DLC:
- Intercontinental GT Pack (Suzuka, Laguna Seca, Mount Panorama, Kyalami)
- 2020 GT World Challenge Pack (Imola, Mercedes GT3 Evo 2020, Ferrari GT3 Evo 2020)
- GT4 Pack

Kierowcy jadący autami GT3 nie muszą posiadać dodatku z samochodami GT4.
Gracze z pingiem wyższym niż 150ms lub niestabilnym łączem internetowym mogą zostać usunięci z ligowego serwera gry.

Ważne!

  • Obowiązuje Balans of Performance (BoP) na sezon 2020.
  • Samochody klasy GT3 przeznaczone są dla bardziej doświadczonych kierowców dlatego obowiązuje limit czasowy 103% czasu referencyjnego. Oznacza to, że aby zakwalifikować się do wyścigu w klasie GT3 kierowca musi zrobić okrążenie w czasie nie gorszym niż 103% tego czasu.
  • Czas referencyjny dla R1 zostanie podany co najmniej na 5 dni przed zakończeniem prekwalifikacji. Kierowcy, którzy nie zmieszczą się w limicie 103% czasu referencyjnego mogą dokonać zmiany samochodu na GT4 i muszą zrobić wymagane 10 okrążeń aby wziąć udział w wyścigu.
  • Wybrany samochód obowiązuje na cały sezon wyścigowy, wyłączając wyścig testowy R0, po którym można dokonać jeszcze zmiany samochodu. Oznacza to również, że kierowcy, którzy w R1 zakwalifikują się do klasy GT3 pozostają w niej do końca sezonu. Limit czasowy 103% po wyścigu R1 obowiązuje tylko nowych kierowców chcących dołączyć do klasy GT3.
  • Samochód można zmienić do momentu zakończenia prekwalifikacji do R1, zmiany dokonuje się samodzielnie na stronie www.
  • Jeżeli zawodnik nie brał udziału we wcześniejszych rundach może zgłosić się do organizatora celem zmiany samochodu, nie później niż dzień przed zakończeniem prekwalifikacji do aktualnej rundy.
  • Na każdym serwerze jest miejsce na 20 samochodów klasy GT3 oraz 20 samochodów klasy GT4. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany tych proporcji w zależności od zainteresowania wybranymi klasami. Decyzja w tej sprawie leży wyłącznie w gestii organizatora.

Hasło umożliające wejście na serwer widoczne jest po wyborze ligi i po zalogowaniu się w panelu kierowcy na stronie esport.simrace.pl

Poniżej link do regulaminu:
esport.simrace.pl/league/7


PC

Rig

 

Flickr


#2
Plupi

Plupi

    Zapaleniec

  • Moderatorzy
  • 1212 postów
  • LokalizacjaPrehoryłe
Pierwsza runda drugiego sezonu ACC Mixed Grid za nami: dwie godziny na Nurburgringu. W pierwszym, dość udanym sezonie jeździłem za kierownicą Ginetty w klasie GT4, w tym sezonie postawiłem na inną, brytyjską maszynę w klasie GT3: Bentley'a. Ciekawe jak sprawdzę się w takim położeniu i czy nie napsuję ścigania GT4? Zobaczymy...
 
W sezonowej zerówce nie mogłem wystartować, więc było to moje pierwsze ściganie od pięciu tygodni. I to dało się we znaki. Prekwalifikacje zostawiłem do ostatniej soboty, dzień przed wyścigiem, aby rozruszać kości bezpośrednio przez główną imprezą. Z trudem zrobiłem kilkanaście okrążeń pomiarowych z niemal zerową powtarzalnością i załapałem się na miejscu 16 z 27 na serwerze Semipro. Niedziela zapowiadała się ciężka.
 
W czasie treningów nad torem ciążyły ciężkie chmury, a w czasie kwalifikacji już porządnie lało. Treningu w deszczu po mojej stronie było zero, więc zapowiadało się jeszcze ciekawiej. Od razu udało zrobić mi się znośne kółko, a jadąc po kolejne, znacznie lepsze, natrafiłem na dużo wolniejszego McLarena tuż przed maską, który też jechał pomiarowe. Chciałem wejść do zakrętu Michelin po wewnętrznej i minąć się kulturalnie 2-Wide w zakręcie, ale McLaren chyba nie wyczul moich intencji i poszedł zakręt jakby mnie nie było - wpakowałem się w jego bok. Przepraszam. Po powrocie od pitów wyjechałem jeszcze raz, poprawiłem okrążenie i w ostatniej minucie mogłem jeszcze sporo urwać i zarobić jedno, może dwa miejsca, ale się nie udało. Wylądowałem na starcie na miejscu 7. A później... niektóre z GT3 kręciły sobie swoje najlepsze okrążenia kwalifikacyjne w czasie zarezerwowanym dla GT4.
 
Wyścig. Leje! No to ustawiam taktykę: opony deszczowe, 100 litrów paliwa, aby w wydłużonym stincie wyjeździć je ile tylko się da i potem dwie opcje. Albo znowu na deszczówki albo na slicki, zależnie od warunków. Dopiero gdy wsiadam za kierownicę orientuję się, że już za pół godziny ma przestać padać! Nie wiem jakim cudem tego wcześniej nie zarejestrowałem. No to taktyka do kosza.
 
Przed startem chyba kogoś wymeldowało, ponieważ wskoczyłem na miejsce 6. Niestety przed starem Ferrari przede mną na ostatnim zakręcie na tyle zwolniło, że musiałem odpuścić i od razu na prostej startowej wystawiłem się na atak aut za mną. Pierwszy zakręt przebiegł czysto: jestem nadal 6. Przed areną Mercedesa nie poszło mi najlepiej i spadłem na miejsce 7. Tuż za mną był Nissan, a potem... dziura na ponad trzy sekundy! Widocznie start reszty stawki nie był aż tak udany. Jedziemy!
 
Pierwsze kółko czyste, ostrożne. Ja się ślizgam, ślizgają się inni, dotknięcie krawężników to życzenie śmierci. Ciśnień ogumienia nie regulowałem, bo w kwalifikacjach wyglądało znośnie. Ale warunki w wyścigu były inne: już po pierwszym kółku opony zaczęły się przegrzewać i przekroczyły 33 psi. Ciekawe, czy inni mieli podobne problemy. Na drugim okrążeniu za areną Mercedesa wyprzedzam po błędzie BMW: jestem 6. Za łukiem Wersteiner bokiem leci jakieś Ferrari: jestem 5. Za szykaną doganiam żółte AMG, które ku mojemu zaskoczeniu zjeżdża do pitów. O mało nie wpakowałem się mu w tyłek: jestem 4. Za ostatnim zakrętem na mokrym piachu poza torem kręci się Aston Martin: jestem 3! Co za okrążenie! Sekundę przede mną pędzi Lamborghini, a lider w Lexusie - podobno najlepszej maszynie na mokry tor - jest już prawie dziewięć sekund przede mną. Jakby jechał w zupełnie innej klasie.
 
Na razie nie ma jak dobrać się bezpiecznie do Lamborghini... chyba, że popełni błąd. Czwarte kółko: Lamborghini wpada w poślizg przed areną Mercedesa i leci bokiem! Myślałem, że wyminę je bez kontaktu, ale zahaczyłem o jego przód... i może postawiłem je z powrotem przodem do kierunku jazdy? Mniejsza o to: jestem 2! Opony miejscami płoną i zaczynają dochodzić do 34 psi. Jak na razie jest nieźle: oddalam się od samochodów za mną. Okrążenie piąte: czy ja coś mówiłem o krawężnikach? Za zakrętem Michelin zaliczam kontakt z nieprzychylną przyczepności nawierzchnią poza torem i lecę w trawę pod barierki. Spadam z miejsca 2 na miejsce 9. A niech to! Przede końcem kółka jakieś Lamborghini udaje się do mechaników: awans na miejsce 8. A to było dopiero pierwsze jedenaście minut wyścigu.
 
Przez kolejne okrążenia gonię za rywalami. Okrążenie szóste: po poślizgu McLarena przede mną awansuję na miejsce 7. Okrążenie dziewiąte: wyprzedzam Porsche, które stanęło w poprzek toru, jestem 6. Potem nie do końca wiem co się dzieje, ale tabela pokazuje, że jestem 5. Zaczynają się dublowania GT4. Okrążenie jedenaste: BMW przede mną najeżdża na krawężnik i zostaje ciśnięte na barierki, jestem 4. Okrążenie trzynaste: siedem samochodów bezpośrednio przede mną, ale tłok! Wśród nich GT4 do zbublowania, GT3 do zbudlowania oraz Ferrari z miejsca 3 do wyprzedzenia. Puls i ciśnienie podskoczyły. Za areną Mercedesa wspomniane Ferrari dostaje od kilku GT4 po kolei i leci tyłem do przodu w trawę! Smutny widok. Jestem 3. Okrążenie piętnaste, pół godziny wyścigu za nami: przestało już padać, deszczowe ogumienie płonie już po całości i przekracza ciśnienie 36 psi. Jeszcze kółko, dwa i zjeżdżam na pit. W międzyczasie wskakuję na miejsce 2 po raz drugi, bo do alei serwisowej zjechał ktoś inny.
 
Okrążenie szesnaste: GT3 bez trudu oddublowują się na mnie, a moje opony mają już ponad 37 psi. Pit stop! Tankujemy prawie do pełna, do 125 litrów i zakładamy slicki, spróbuję tak dojechać do końca. Od mechaników wyjeżdżam na miejscu 4, a samochód prowadzi się zupełnie inaczej, trzeba przez pierwsze okrążenie uważać. Trzy sekundy przede mną jest BMW, niecałe dwadzieścia sekund przede mną jest Nissan. Do obu zbliżam się z każdym kółkiem. Okrążenie dwudzieste pierwsze: BMW nie wytrzymuje presji, przestrzela T1, awansuję na miejsce 3 i zaczynam się oddalać z kolejnym celem w postaci Nissana. 
 
Okrążenie dwudzieste piąte: do Nissana mam już tylko niecałe cztery sekundy, a między nas z pitów wyjeżdża zdublowany Bentley, który jak się okaże nie będzie chciał odpuścić ani Nissanowi ani mi ustąpić miejsca pod niebieskimi flagami. Kółko później wyprzedzam uporczywie walczącego do ostatniej chwili, zdublowanego Bentley'a. Teraz trzeba dobrać się do Nissana, który jest dużo wolniejszy, ale na tyle szeroki, że nie mam na niego sposobu. To z kolei sprawia, że zdublowany Bentley siedzi ciągle pół-sekundę za mną. Okrążenie dwudzieste ósme: dostaję od Bentley'a w tyłek na zakręcie Forda. Na szczęście zostaję tylko lekko wyrzucony na zewnętrzną i mogę dalej polować na Nissana. Bentley dalej walczy z nami, a z nim goniące za nami BMW. Na długim łuku przed szykaną ponownie doganiam Nissana, ale nie ma miejsca na wyprzedzenie i muszę zwolnić. Na szykanie dostaję w tyłek od rozpędzonego samochodu za nami. Lecę w trawę i pod barierki. Porządnie poobijany spadam na miejsce 6.
 
Do końca wyścigu została jeszcze godzina, a mój Bentley nie ma już szans na jazdę na 100%, a w dodatku po poślizgu po uderzeniu czuć flat spoty. Niedobrze, bardzo niedobrze! Na szczęście przez kolejne kilkanaście minut udało się flat spoty "wyjeździć" i prowadzenie się nieco uspokoiło, choć po dwóch uderzeniach w tył brakowało już docisku aero. Ale wyścig jest jeszcze długi...
 
Przez kolejne kółka goniłem za samochodami, które mnie wyprzedziły. Na moje szczęście tuż przede mną non stop walczyli kierowcy McLarena i Aston Martina, którzy na tym tylko tracili. Okrążenie trzydzieste pierwsze: na "eskach" Schumachera przed moimi rywalami jedzie GT4, która obu poważnie przyhamuje. Ja mam miejsce na rozpędzenie się, ale i tak jest ciasno. Wyprzedzam Aston Martina, który poszedł piachem i niewiele brakuje do łyknięcia McLarena. Jestem 5, gonię za rywalem. Okrążenie później obaj doganiamy BMW, które zachowuje się dość dziwnie. Na prostej startowej włącza prawy kierunkowskaz i po prostu mnie przepuszcza. Jestem 4. Dopiero po wyścigu zorientowałem się, to chyba było BMW, które wcześniej zmiotło mnie na szykanie. No to gonimy tego McLarena!
 
Na trzydziestym czwartym okrążeniu McLaren wyprzedza Nissana, z którym niedawno walczyłem o miejsce trzecie. A ja znowu tak łatwo Nissana wyprzedzić nie mogę, choć popełnia błędy, przez co tracę cenny czas. Przed areną Mercedesa dive bomba sadzi Aston Martin za mną, robię unik i spadam na miejsce 5. Aston chce chwilę później zanurkować również pod łokieć Nissanowi, ale dostaje kuksańca, po którym wracam na miejsce 4. Znowu jestem szybszy od Nissana, ale japońska maszyna znowu tam, gdzie mógłbym ją bez trudu wyprzedzić jest za szeroka i muszę odpuszczać. A niech to! Do kolejnego T1 wchodzimy bok w bok, a po mojej lewej z zaskoczenia pojawia się znajomy Aston. Mała obcierka z Nissanem i w końcu go wyprzedzam. Jestem 3! Uciekajmy! 
 
Kolejne kilkanaście minut to ucieczka od samochodów za mną i konkretne dublowanie GT4, GT3 i nie wiadomo co jeszcze. Zachowania są różne: jedni jadą przewidywalnie swoje, inni utrudniają dublowanie zmieniając nagle linię jazdy na wyjściu z zakrętów, hamując tuż przed maską czy niemal stając na wierzchołku zakrętu. Na szczęście wszystko odbywa się bez większych incydentów, pomijając lekkie obcierki, które są nieodłączną częścią ścigania GT.
 
Okrążenie trzydzieste ósme, czterdzieści minut do końca: nieoczekiwanie samochód przede mną zjeżdża na pit i awansuję na miejsce 2! Po raz trzeci. Czy i tym razem coś mnie strąci z drugiego stopnia podium? W moim Bentley'u mały kryzys: samochód momentami ślizga się bez żadnego ostrzeżenia, ciśnienia opon po prawej stronie są dużo za niskie, a mi przed nosem lata komar. O, i dlaczego ja ciągle jadę z ABS'em ustawionym na 10/11? Kontrolę trakcji po ustąpieniu deszczu przestawiłem, o ABS'ie kompletnie zapomniałem. A może to i dobrze, może to wydłużyło życie slicków? Aston Martin był ciągle jakieś dwie sekundy za mną, a dzięki interwencjom GT4 i moim błędom mógł kilka razy nawet myśleć o ataku. Na jakieś dwadzieścia pięć minut przed końcem zjechał sobie na pit stop. Niewiele wcześniej na pit stop zjechał również lider, który na świeżym ogumieniu jeszcze bardziej powiększał swoją ogromną przewagę.
 
W tym momencie najbliższy rywal był ponad pół minuty za mną. Zwolniłem, zacząłem oszczędzać opony i paliwo, a te pół minuty nie malało. Jest dobrze! Tak beztrosko i powoli sobie jechałem, że na kilkanaście minut przed końcem zaskoczył mnie komunikat o samochodzie za mną, który traci już tylko niecałe dwadzieścia sekund i odrabia nawet trzy sekundy na kółko! A był to już ktoś zupełnie inny, dużo szybszy kierowca McLarena. No to koniec odpoczynku. Przyspieszyłem na tyle, aby dowieść do mety kilka sekund przewagi i niecałe półtora litra paliwa w baku. Po dwóch godzinach jedynie ja oraz kierowca McLarena na P3 nie byliśmy zdublowani przez zwycięzcę. Na mecie po 60 okrążeniach miejsce drugie! Po tak wielu przygodach - sukces! 
 
Dziękuję za wyścig i do zobaczenia w następnym!
 
 


#3
GTR

GTR
  • STEAM ID:GTR
  • Origin ID:GranTurismoR
  • Xbox Live:FilipM5
  • Social Club:FilipM5
  • LokalizacjaŻory

Ogólnie R0 sobie odpuściłem, nie pamiętam w sumie czemu. Koniec końców z racji że tamten sezon śmigałem BMW w GT4, to tym razem przyszła pora na GT3... myślałem nad Lexusem ale po długim czasie rozłąki przeprosiłem Nissana GT-R, którym jakoś tak zaczęło mi się bardzo dobrze jechać :)

 

PREQ: Czas mnie trochę zasmucił, a w sumie tempo zawodników z przodu bo myślałem, że się załapie na serwer Pro, a tu lipa. 1:55,8 po prawie 50 okrążeniach... jeśli chodzi o mój zwyczaj robienia 10 kółek byle się tylko zaliczyć no to tym razem czasy mi siadły na ambicje ale na domyślnym-agresywnym setupie nic więcej nie szło wyciągnąć :) koniec końców mieliśmy w stawce ponad 20 aut GT3 i nieco mniej niż 10 kierowców GT4 - serwer niemal zapełniony, także frekwencja na duży plus!

 

Q: Deszcz! Dobre wieści, bardziej ze względu na fun niż na osiągi, chociaż układ klasyczny w Nissanie powinien mi pomóc ze stabilnością. Pierwszy stint miałem kiepski - zrobiłem jakiś tam kiepski czas z masą błędów, który ustawił mnie na końcu stawki. Potem zjechałem żeby lepiej ustawić setup (przede wszystkim załadowałem preload na deszcz...) i z automatu pierwszy czas lepszy o ponad sekundę mimo kilku błędów, ale nie było już czasu na kolejne kółka bo przyszła pora na GT4 - niestety kilka zawodników z "mojej" klasy postanowiło olać tą zasadę ciepłym moczem. Ostatecznie P10, idealnie po środku stawki.

 

R: Wyścig dalej na deszczu. Szybkie sprawdzeniu ustawień auta i strategii - po jednym w przypadku zmiany opon na mokry jak i suchy tor. Okrążenie formacyjne, oponki ładnie rozgrzane i start! Na prostej łykam czerwone Ferrari od Wolskiego, jestem na wewnętrznej do T1 i zachowawczo wcześniej hamuje ale nie dając hebla w podłogę, żeby mi ktoś nie wjechał przypadkiem w tył. Kilka kolejnych zakrętów i BMW przedemną łyka Bentleya. Na kolejnym okrążeniu Ci dwaj koledzy zamienili się pozycjami, a BMW zaczęło widocznie odstawać. Pierwsza próba była na nawrocie przed eskami, ale nie wyszło, ale nie musiałem długo czekać - Hoszowski popełnił błąd tuż za Schumacherem, z czego oczywiście skorzystałem.

 

Kilka zakrętów dalej ciemne Lambo od Bodziocha wyraźnie odstaje, chyba pękła mu opona? Z łatwością mija go @Plupi a następnie ja. Po tym usiadłem jakąś 1-1,5 sekundy za jaskrawym Bentleyem, dopóki ten nie wypadł z toru. W międzyczasie jeszcze ktoś tam z czoła zjechał do boksów, ktoś wypadł, i takim cudem wpadło na dłuższą chwilę P2! Niestety @Matt Kitch miał kosmiczne tempo i sekundy leciały w oczach. Dodając do tego fakt moich przegrzewających się deszczówek, szybko odpuściłem sobie myśli o gonitwie za wygraną.

 

W przerwach na chłodzenie opon wymijałem zdublowane GT3 oraz auta GT4 - niektóre się zachowały pięknie i przewidywalnie, inne nieco mniej, ale chyba nie mam prawa narzekać bo sam kilka z nich wyprzedziłem na Schumacherze, na co uwagę zwrócił mi @Mav309 za co przepraszam ewentualnych poszkodowanych, którzy musieli odpuścić. Na szczęście poza eskami zawsze starałem się wyprzedzać na wyjściach z prostej.

Jakieś 20 minut po starcie przestało padać, i to był ten moment w którym zacząłem bać się o strategię. Starałem się utrzymać jak najdłużej na torze, by nieco po pół godziny zjechać na zmianę opon i dolewkę paliwa pod korek. I tu zaryzykowałem ze strategią - nie wiem czy się opłaciło, czy nie, przede wszystkim nie wiem jak wyglądałby mój wyścig na innej strategii, ale pojechałem na jeden pit-stop migrując w czasie wyścigu między 2 a 3 mapą ECU.

 

Kilka pierwszych okrążeń drugiego stintu wyglądało spokojnie - nikt przede mną, nikt za mną, leniwe dogrzanie opon i "wrozumienie" się w suchy tor w międzyczasie omijając auta GT4. Tutaj małe przeprosiny dla Kanarka w Porsche za tą bliską sytuację na T1 - jechałeś taką linią że byłem pewien że mi specjalnie dajesz wewnętrzną, ja też w sumie mogłem poczekać z tym wyprzedzaniem. Generalnie oglądałem Cię kilka zakrętów dalej i nic nie ucierpiałeś, ale tak czy siak winę biorę na klatę.

 

Po tym dogoniła mnie para Bentleyów - #101 oraz zdublowany #20 - oba piekielnie szybkie. Teterwak próbował się oddublować, ale zaraz za nim był Plupi no i niestety kolega musiał poczekać z oddublowaniem się. Chwilę później na ogonie siadł mi znowu jaskrawy Bentley i tutaj już musiałem się trochę namęczyć żeby obronić pozycję. Big Bentley najbardziej zyskiwał na długiej prostej przed ostatnią szykaną, ale tam wystarczyło zostać na wewnętrznej i obrona jakoś szła. Na Schumim popełniłem mały błąd i na wyjściu Bentley był obok, ale odpuścił.

 

Po godzinie wyścigu na tyłku siedział mi McLaren od Ślusarskiego, który bardzo szybko się zbliżył. Na prostej startowej zszedłem do wewnętrznej, ale mimo opóźnionego hamowania i wycieczki na zewnętrzną, McLaren mnie z łatwością wyprzedził - nie spodziewałem się takiej przyczepności u oponenta. Chwile później dogoniła mnie reszta - Rossolini, Riesner, Hoszowski. Bentley próbował na eskach, próbował na nawrocie i na ostatniej szykanie, ale nie dał rady i w końcu uległ Astonowi. Ten zaś cały nawrót przejechał ze mną bok w bok, ale też nie dał rady. W końcu obaj mnie dopadli na pierwszych dwóch zakrętach. Rossolini został po zewnętrznej na T1 przez był na wewnętrznej do T2 i tu mnie łyknął, zaś Riesner wykorzystał moje kiepskie wyjście z zakrętu i wziął mnie na T3. Ależ to była walka!

 

I tak jak panowie mnie wyprzedzili, tak już odjechali w siną dal - mieli ewidentnie lepsze tempo. Następnie na dupie usiadło mi BMW od Hoszowskiego, który wykorzystał moje nie najlepsze wyprzedzanie klasy GT4 i za eskami Schumiego mnie wyprzedził. Kilka ładnych okrążeń później na tyłku usiadł mi znowu Riesner swoim Astonem! Musiał chyba zjechać do pitów po nowe opony, bo bardzo szybko mnie dojechał. Moja obrona trwała niecałe okrążenie, kiedy na wyjściu z T1 zostawiłem mu trochę za dużo miejsca po wewnętrznej i na T2 mnie wyprzedził.

 

W ten sposób już do końca wyścigu zostałem na P5. Liczyłem na podium, ale wyszło jak wyszło. Zważywszy na moje czasy (BL na poziomie 2:00.306), które były najgorsze z Top 13 no to te P5 biorę w ciemno. Wyścig jak dla mnie mega ciekawy, choć obawiałem się sporej dawki nudy. Więcej dwugodzinnych wyścigów!


30285220960_fb97554753_n.jpg

| Flickr | Steam | Auto Kronika |

PC:

Spoiler

 Rig:
Spoiler

 

nismo


#4
Teufelskaktus

Teufelskaktus

    Amator

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 28 postów
  • Discord:Teufelskaktus / Daniel Kranzusch#4923
  • STEAM ID:Teufelskaktus
  • LokalizacjaBerlin

Super Filmiki!  :brawo:







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: LIGA, LIVE!

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych