Skocz do zawartości

SIMRACE.PL używa cookies. Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.Proszę zapoznać się z Polityka prywatności żeby uzyskać więcej informacji. Jeśli wyrażasz zgodę i nie chcesz więcej tej informacji kliknij przycisk po prawej:    Akceptuje używanie cookies
Witaj na SIMRACE.PL
Fajnie, że do nas trafiłeś. Żeby zobaczyć wszystkie treści musisz posiadać konto.
ZALOGUJ ZAŁÓŻ KONTO
Zdjęcie

Amateurs Club British Cup #0 - Bathurst

LIGA LIVE!

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1
Tommi

Tommi
  • Discord:Tommi#6736
  • STEAM ID:tommi__pl
  • Xbox Live:TriedTommi
  • LokalizacjaBydgoszcz

51037235721_68c9444de8_b.jpg

 

Runda nr 0  Amateurs Club British Cup

Wyścig odbędzie się:

29.03.2021 godz. 19:00 na torze Bathurst (Mount Panorama)

Wszystkie szczegóły wraz z regulaminem znajdziecie w poniższym linku:

https://esport.simrace.pl/league/10

 

Zapisy oczywiście na esport.simrace.pl       :)


PC

Rig

 

Flickr


#2
Plupi

Plupi

    Zapaleniec

  • Moderatorzy
  • 1265 postów
  • LokalizacjaPrehoryłe
Nowe amatorki wystartowały! Tym razem pod szyldem Amateurs Club British Cup i z zerową rundą na Bathurst Mount Panorama w Australii. A takiemu Bathurst jest bardzo trudno się oprzeć, dlatego pokusiłem się o start. Termin poniedziałkowy niezbyt mi pasuje, dlatego wcześniej w sezonie Amateurs startowałem chyba tylko raz, w McLarenie na Monzie.
 
Tym razem głównym bohaterem na cały sezon jest Aston Martin Vantage klasy GT4, z którym wcześniej miałem niewiele doświadczenia, pomijając jakieś niemrawe próby w ramach posmakowania każdego z GT4. W czwartek jechałem w deszczu na Zandvoort w pucharowym Porsche bez kontroli trakcji w ramach sezonu ACLeague i po takiej przeprawie wskoczenie do Aston Martina było dużym szokiem. Tu się zupełnie nic nie dzieje, to w ogóle nie chce skręcać, sprawia wrażenie ważącego kilka ton, a w tle cały czas grzmi basami V8, co działa przede wszystkim usypiająco. Nie powiem - trochę się jechać odechciało.
 
Po kilkunastu okrążeniach było lepiej. Vantage zaczął wykazywać większe oznaki życia i charakteru, a po kilku poślizgach, wizytach na ścianie, zblokowaniu kół podczas hamowania z górki i przyzwyczajeniu się do kierownicy po lewej - zwykle jeżdżę Bentley'em albo Ginettą z kierownicą po prawej - zaczęliśmy się jakoś dogadywać. Choć nadal nie wiem na jakim biegu jechać przez część zakrętów - co przejazd to wypadało inaczej - a kierownica po lewej ciągle sprawia, że miejscami w mój samochód próbuje wjechać ściana. Zrobiłem minimum pomiarowych kółek, aby przejść przez przekwalifikacje... i niespodziewanie wylądowałem na miejscu 10 na 54 chłopa z niespełna sekundą straty do najszybszego kierowcy (ostatecznie miejsce 8 na 46 zakwalifikowanych).
 
Od samego początku plan był taki, aby dla podkręcenia atmosfery startować z samego końca, choć myśl o ponad 40 samochodach przede mną i potencjalnym zaczopowaniu sekcji górskiej na pierwszym okrążeniu wzorem Kanału Seskiego poddawała taki plan dużym wątpliwościom. Może być śmiesznie, może być strasznie, mogę zginąć już na początku 45-minutowego sprintu. Nic to: po względnym opanowaniu ciśnienia ogumienia i wykalkulowaniu ilości paliwa do zalania na wyścig trzymam się oryginalnego planu i startuję z samego końca.
 
Do wyścigu przystąpiło 41 samochodów. Nie udało mi się ruszyć z samego końca ponieważ w kwalifikacjach dwóm osobom nie udało się zrobić okrążenia pomiarowego, a między kwalifikacjami i wyścigiem ktoś znikał i pojawiał się. Jedziemy! Jestem 37. Kocioł jest już przed pierwszym zakrętem! Hamuję i modlę się aby samochody za mną również zorientowały się w sytuacji. Mijam poszkodowanych i nikt we mnie nie wjeżdża. Uff! Za pierwszym zakrętem kolejny kocioł! Ostre hamowanie, mijam poszkodowanych i jedziemy dalej. Na pierwszym kotle tracę jedną czy dwie pozycje, na drugim zyskuję kilka miejsc. Przed drugim zakrętem jestem 33. Na zjeździe z góry bokiem w ścianę leci samochód przede mną, mijam bezpiecznie i wskakuję na miejsce 32. Na zakręcie na wyjściu na długą prostą wyprzedzam kolejny samochód, jestem 31. Niestety wyjście nie było idealne i przed szybkim łukiem The Chase mam samochód po wewnętrznej. Odpuszczam i spadam na miejsce 31 (w międzyczasie wskoczyłem na 30 - chyba ktoś po prostu teleportował się do pitów). Przed ostatnim zakrętem ktoś leci trawą, ktoś zjeżdża do pitów - dwa miejsca w górę, jestem 29.
 
Drugie okrążenie. Na prostej startowej po wewnętrznej... stoi sobie jakiś samochód. Chyba stoi tam od samego początku - w ogóle nie wystartował. Ktoś za pierwszym zakrętem poleciał w trawę, wyprzedzam - jestem 28. Przed sobą mam dużo wolniejszych kierowców i przez całą sekcję górską muszę co chwilę hamować. Niedobrze. Przed końcem drugiego kółka mijamy kolejnego Astona w trawie - jestem 27.
 
Trzecie okrążenie. W sekcji górskiej znowu muszę hamować za wolniejszymi samochodami, a po prostej do The Chase składam się bok w bok z innym kierowcą, ja po wewnętrznej. Niestety zabrakło centymetrów, aby walka trwała dalej. Odbijam się od samochodu po zewnętrznej, po mojej lewej, i z impetem pakuję się w ścianę. Lot przez trawę, lot przez piach i jakimś cudem spadam tylko na miejsce 30. Na ostatnim zakręcie próbuje do mnie dobrać się kolejny kierowca... a na linii start/meta stoi tyłem do kierunku jazdy jakiś poszkodowany, który dopiero co odbił się od ściany! Mijam go chyba na milimetry, obcieram się o samochód próbujący mnie wyprzedzić i na prostą górską wchodzę na miejscu 29. No to teraz trzeba odrabiać straty. Niestety mój Vantage porządnie oberwał. Ponad 22 sekundy na naprawy i to czuć. Podcięło mu skrzydła: później nawet na pustym torze z paliwem na kilka okrążeń nie byłem w stanie zbliżyć się do wyników z treningów, które kręciłem z pełnym bakiem.
 
Okrążenie piąte: na prostej górskiej doganiam kogoś poobijanego, awansuję na miejsce 28. Na ostrym zakręcie z górki, prowadzącym do kolejnej prostej jeden Vantage parkuje w drugim - awansuję na miejsce 26. Na kolejnym okrążeniu przed największym zanurkowaniem z górki mijam kolejną rozbitą maszynę - jestem 25. Przed ostatnim zakrętem mijam dwa samochody wracające na tor - jestem 23. W międzyczasie kilka razy próbuję dobrać się do samochodu przede mną, ale mój uszkodzony Vantage nie ma na to takiej samej ochoty. Okrążenie siódme: z górki zjeżdżam w pociągu za czterema samochodami. Jeden z nich nie wytrzymuje presji i rozbija się o ściany, może z pomocą kogoś innego - jestem 22. Potem znowu trafiam na dłużej za wolniejszy samochód. Nie byłoby z tym problemu, gdyby nie to, że ciągle ślizgał się albo odbijał od ścian tuż przed maską i nie było mowy o bezpiecznym wyprzedzeniu. Wyprzedzam dopiero na prostej Conrod - po locie przez trawę jestem 21. Po drodze przeszkadzają zdublowani, a na dziewiątym kółku na prostej Conrod wyprzedza mnie mniej poobijany Vantage - spadam na miejsce 22. Czy uda się jeszcze przebić do pierwszej dwudziestki?
 
Dziesiąte okrążenie: ktoś snuje się przez sekcję górską. Wyprzedzam bez problemu i awansuję na miejsce 21. Pod koniec okrążenia jest szansa zdobyć jeszcze jedną pozycję, ale mój samochód nie ma w kluczowym momencie przyczepności. Okazuje się niestety, że to oznacza, że utknąłem. Kierowca przede mną tańczy po całym torze i nie ma jak się do niego dobrać. Okrążenie trzynaste, ktoś stoi u mechaników - wskakuję na miejsce 20. Okrążenie czternaste, samochód przede mną już tak się poobijał ze wszystkich stron, że w końcu udało się go wyprzedzić - jestem 19.
 
Niestety na tym dużo straciłem. Najbliższy rywal jest aż siedem sekund przede mną. Ale do końca jeszcze dwanaście minut, a ja zbliżam się w tempie nawet dwóch sekund na okrążenie. Ciśniemy! Po drodze przyhamował mnie samochód stojący w poprzek na zjeździe z góry, ale i tak zbliżałem się nieubłaganie do kierowców przede mną. Na horyzoncie miałem pięć-sześć samochodów! Okrążenie osiemnaste: wyprzedzam kogoś poobijanego na prostej Conrod - jestem 18. Okrążenie dziewiętnaste, przedostatnie okrążenie: biją się na drugim zakręcie! Leje się krew i fruwają odłamki włókna węglowego! Ktoś poleciał w ścianę z lewej, ktoś inny z prawej, przede mną wyrasta wolno jadący Vantage na światłach awaryjnych, obok niego wciska się jadący niewiele szybciej ktoś inny. Można tam było próbować się pchać i modlić się, że się uda, ale nie ryzykowałem, odpuściłem. Jestem 16. Niestety Vantage na awaryjnych przytrzymał nas na dłużej - czy rzeczywiście miał problemy czy to była tylko taktyka na zmylenie przeciwnika?
 
Ostatnie okrążenie. Za pierwszym zakrętem ktoś parkuje, czyżby zabrakło mu paliwa? Jestem 15. Przed drugim zakrętem udaje się łyknąć Astona na awaryjnych - jestem 14. Samochód przede mną jest wolniejszy, ale jest już za daleko. Na ostatnim zakręcie popełnia jeszcze błąd i na metę wpadamy bok w bok. Aby zdobyć jeszcze jedną pozycję zabrakło mi tylko 0,056 sekundy. Na mecie miejsce 14. Uff! Bathurst przetrwało chyba tylko 28 kierowców...
 
Dziękuję za wyścig!
 
 


#3
Tommi

Tommi
  • Discord:Tommi#6736
  • STEAM ID:tommi__pl
  • Xbox Live:TriedTommi
  • LokalizacjaBydgoszcz

Kolejna super recenzja. Ja ostatnie 4 minuty wyścigu miałem pod znakiem, jak można ******** tempo i z p11 spaść na p13 z zawirowaniami. Co do końcówki to sam zastanawiałem się czy obroniłem pozycję czy też nie ale jak widać rzutem na taśmę p13. 


PC

Rig

 

Flickr






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: LIGA, LIVE!

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych