Skocz do zawartości

SIMRACE.PL używa cookies. Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.Proszę zapoznać się z Polityka prywatności żeby uzyskać więcej informacji. Jeśli wyrażasz zgodę i nie chcesz więcej tej informacji kliknij przycisk po prawej:    Akceptuje używanie cookies
Witaj na SIMRACE.PL
Fajnie, że do nas trafiłeś. Żeby zobaczyć wszystkie treści musisz posiadać konto.
ZALOGUJ ZAŁÓŻ KONTO
Zdjęcie

Liga ACC Mixed Grid GT3/GT4 #6 Season 2 Spa

LIGA LIVE!

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1
Tommi

Tommi
  • Discord:Tommi#6736
  • STEAM ID:tommi__pl
  • Xbox Live:TriedTommi
  • LokalizacjaBydgoszcz

51063163636_9543019e17_b.jpg

 

Tor Spa
PreQ - 12.03-10.04.2021
Race - 11.04.2021

Organizatorem ligi ACC Mixed Grid GT3/GT4 season 2 jest Simrace.pl.
Wszelkie uwagi dotyczące serii należy zgłaszać organizatorom na forum Simrace.pl lub właściwym dla serii kanale Discord.

Do ligi może zapisać się każdy, lecz aby wziąć udział wyścigu należy spełnić wymagania: przejechać przynajmniej 10 czystych okrążeń wybranym samochodem w prekwalifikacjach, potwierdzić obecność na stronie, posiadać SA (safety rating) na poziomie 70 oraz 3 medale toru.
Zawody będą prowadzone w grze Assetto Corsa Competizione. Dodatkowo wymagane są DLC:
- Intercontinental GT Pack (Suzuka, Laguna Seca, Mount Panorama, Kyalami)
- 2020 GT World Challenge Pack (Imola, Mercedes GT3 Evo 2020, Ferrari GT3 Evo 2020)
- GT4 Pack

Kierowcy jadący autami GT3 nie muszą posiadać dodatku z samochodami GT4.
Gracze z pingiem wyższym niż 150ms lub niestabilnym łączem internetowym mogą zostać usunięci z ligowego serwera gry.

Ważne!

  • Obowiązuje Balans of Performance (BoP) na sezon 2020.
  • Samochody klasy GT3 przeznaczone są dla bardziej doświadczonych kierowców dlatego obowiązuje limit czasowy 103% czasu referencyjnego. Oznacza to, że aby zakwalifikować się do wyścigu w klasie GT3 kierowca musi zrobić okrążenie w czasie nie gorszym niż 103% tego czasu.
  • Czas referencyjny dla R1 zostanie podany co najmniej na 5 dni przed zakończeniem prekwalifikacji. Kierowcy, którzy nie zmieszczą się w limicie 103% czasu referencyjnego mogą dokonać zmiany samochodu na GT4 i muszą zrobić wymagane 10 okrążeń aby wziąć udział w wyścigu.
  • Wybrany samochód obowiązuje na cały sezon wyścigowy, wyłączając wyścig testowy R0, po którym można dokonać jeszcze zmiany samochodu. Oznacza to również, że kierowcy, którzy w R1 zakwalifikują się do klasy GT3 pozostają w niej do końca sezonu. Limit czasowy 103% po wyścigu R1 obowiązuje tylko nowych kierowców chcących dołączyć do klasy GT3.
  • Samochód można zmienić do momentu zakończenia prekwalifikacji do R1, zmiany dokonuje się samodzielnie na stronie www.
  • Jeżeli zawodnik nie brał udziału we wcześniejszych rundach może zgłosić się do organizatora celem zmiany samochodu, nie później niż dzień przed zakończeniem prekwalifikacji do aktualnej rundy.
  • Na każdym serwerze jest miejsce na 20 samochodów klasy GT3 oraz 20 samochodów klasy GT4. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany tych proporcji w zależności od zainteresowania wybranymi klasami. Decyzja w tej sprawie leży wyłącznie w gestii organizatora.

Hasło umożlwiające wejście na serwer widoczne jest po wyborze ligi i po zalogowaniu się w panelu kierowcy na stronie esport.simrace.pl

Poniżej link do regulaminu:
esport.simrace.pl/league/7


PC

Rig

 

Flickr


#2
Plupi

Plupi

    Zapaleniec

  • Moderatorzy
  • 1348 postów
  • LokalizacjaPrehoryłe
Za nami szósta i najdłuższa runda drugiego sezonu Mixed Grid: 144 - słownie: sto czterdzieści cztery - minuty na słynnym Spa-Francorchamps. Belgijski obiekt przyciągnął nowych zainteresowanych i chyba największą w tym sezonie liczbę kierowców GT3: w niedzielę po północy do wyścigu kwalifikowało się 45 kierowców z 57. Plus prawie 30 zawodników w samochodach GT4. W pierwszej dwudziestce GT3 znalazło się aż czternaście Ferrari, ale do tego typu widoków jesteśmy przyzwyczajeni od początku sezonu.
 
W prekwalifikacjach w moim Bentley'u wypadłem chyba najsłabiej z dotychczasowych rund, mimo poprawy swoich dotychczasowych rekordów: jakieś 101,61% czasu lidera i odległa pozycja 36, końcówka przedziału przewidzianego na serwer Semipro. Było jeszcze trochę do urwania, ale poza satysfakcją i tak niewiele by to dało (pierwsza dwudziestka mieściła się w 0,843 sekundy!). Ale tu ważniejsze było przygotowanie do samego wyścigu: jedziemy na jeden pit stop, o ile to w ogóle będzie możliwe, a może na dwa, a jeśli na dwa to raz zmieniamy ogumienie czy dwa razy, będzie padać, nie będzie? Tyle pytań, tyle niewiadomych. Po kilku testach z pełnym bakiem i misternych kalkulacjach wyszło, że można będzie pokusić się o jazdę na jeden pit stop... przy odrobinie szczęścia, odrobinie oszczędzania paliwa i przy sprzyjających warunkach pogodowych. Ale dwa postoje wyglądają bardziej prawdopodobnie i bezpiecznie. Będzie ciekawie! Na wyklarowanie się strategii trzeba było jednak poczekać do samego wyścigu. Co jeszcze ciekawsze: testy na mapach silnika, które miały dawać jakąś tam oszczędność paliwa okazały się pomyłką. Nie dość, że byłem znacznie wolniejszy to jeszcze prawie w ogóle nie zużywałem mniej paliwa, a momentami nawet więcej, niż przy szybszej i bardziej oszczędnej jeździe na mapie 1...
 
Już na treningach było pochmurno i nie za ciepło, co dawało nadzieję na przejechanie wyścigu na jeden pit stop. Wiedziałem jedynie, że do pierwszego stintu wyruszę z pełnym bakiem i wyjeżdżę paliwo oraz opony do oporu, a potem... zobaczymy. Wszystko zależy od tego, jak się wyścig w pierwszej połowie potoczy. W kwalifikacjach poszło teoretycznie bez fajerwerków, ale udało mi się poprawić czas z prekwalifikacji i ustawić mojego zatankowanego pod korek Bentley'a na miejscu 9 na 22 maszyny klasy GT3. Za nami usadowiło się dziewięć sztuk GT4.
 
Jedziemy! Eau Rouge czysto, choć nie za szybko. Na prostej ostrożnie. Opony zimne, ciśnienie jeszcze dużo za niskie, brak przyczepności. Spadam na miejsce 10. Jak tam z paliwem? Okazało się, że na okrążeniu formacyjnym spaliłem dużo więcej, niż zakładałem! No to klops, ponad pół litra w plecy. No to ciśniemy czy oszczędzamy paliwo? Pół na pół: odpuszczam gaz na jakieś dwieście metrów przed Les Combes, w zakręt wchodzę na trójce, na trójce lecę siłą rozpędu również przez Campus. I tak właściwie przez cały pierwszy stint: nie za szybko, ale oszczędnie. Średnie zużycie paliwa spadało początkowo regularnie co dwa, trzy okrążenia, ale cały czas było poza optymalnym przedziałem. I w końcu spadać przestało.
 
Na pierwszym zakręcie drugiego okrążenia puszczam AMG, które polowało na mnie całe pierwsze kółko - spadam na miejsce 11. Jedziemy grzecznie gęsiego, a przede mną trwa walka czterech-pięciu samochodów. Niech walczą, trzymam się na dystans, ja tu jadę po coś zupełnie innego. Walka z przodu była tak zacięta, że musiałem jeszcze bardziej zwolnić, aby zachować dystans. W takich okolicznościach na czwartym kółku wyprzedził mnie McLaren i Porsche - spadek na miejsce 13. Towarzystwo przede mną niestety ostro walczyło, co sprawiało, że co chwilę siedziałem im na dyfuzorach. Coraz bliżej były też samochody za mną. Na czwartym kółku McLaren i Lamborghini przede mną skontaktowały się na Blanchimont. McLaren odleciał na chwilę poza tor, a ja wskoczyłem na miejsce 12. Niestety na kolejnym kółku zaspałem przed T1 i o mało nie wpakowałem się w tyłek Lamborghini przede mną. Ucieczka na trawę i jestem z powrotem 13.
 
Po tych przygodach nieco rozjechaliśmy się i można było swobodnie pooddychać. Piąte kółko - ostrzeżenie za limity toru za Campus. Ktoś opuszcza serwer - jestem z powrotem 12... i niestety dojeżdżam do czterech samochodów walczących przede mną. Trzymam się za nimi i tracę trochę czasu, ale ważniejsza jest oszczędność paliwa. Okrążenie dziewiąte: McLaren i Porsche przede mną zderzają się boleśnie na Les Combes, a będące tuż za nimi Lamborghini musi się ratować lotem przez trawę i poprzeczne krawężniki. Mijam z lekką utratą przyczepności całą trójkę - jestem 9. Chwilę później za Rivage - drugie ostrzeżenie za cięcie toru! Do końca wyścigu ponad dwie godziny, a ja mam już dwa ostrzeżenia na koncie! Na szczęście więcej już nie było, choć niewiele brakowało i trzeba było się pilnować.
 
Okrążenie dziesiąte: zaczyna się dublowanie GT4... oraz jakiegoś GT3. Niestety na pierwsze GT4 trafiam tuż przed Eau Rouge, co podcina mi skrzydła i wystawia na atak. Tak się jednak złożyło, że na górce Alpine w dalszym ciągu było położone strategicznie i szybsze Lamborghini za mną musiało również pohamować swoje zapędy. Potem chyba coś poszło nie tak przy kolejnym GT4 i Lamborghini zamieniło się za moimi plecami miejscami z goniącym za nami Porsche. Dubluję, oszczędzam paliwo i przez kilka okrążeń mam przed sobą pozornie wolniejsze Lamborghini, ale nie mam ochoty z nim walczyć, aby nie psuć sobie strategii. Później dochodzi do nas zdublowane, ale szybsze Ferrari, które puszczam przodem po małym błędzie.
  
Za Lamborghini trzymam się przez kolejnych kilka okrążeń, choć mógłbym przycisnąć i wyprzedzić. Może chowając się w cieniu aerodynamicznym zaoszczędzę trochę paliwa? A może nie? Na dziewiętnastym kółku mam już tuż za sobą inne, szybsze Lamborghini, które puszczam na T1 - spadek na miejsce 10. Na dwudziestym kółku robi się gorąco: przed Eau Rouge oba Lamborghini przede mną zostają przyblokowane przez GT4, a niecałe pół sekundy za mną są dwa kolejne GT3. Chcę to bezpiecznie przejechać i jechać swoje, panowie! Zanim dojedziemy do Les Combes zwalniam na tyle i zostawiam tyle miejsca, że oddaję pozycję McLarenowi i innemu Bentley'owi - spadek na miejsce 12. Oby teraz szybko uciekli! Niestety potem jeszcze tłukli się między sobą na tyle, że to całe okrążenie kosztowało mnie ponad pięć sekund. Ale na tym etapie ważniejsze było oszczędzanie paliwa, niż walka o pozycję. A oszczędzanie... nie wyglądało obiecująco. Wychodziło na to, że do idealnego stintu zabraknie mi pół litra paliwa, co będzie kosztować mnie jedno okrążenie, które w innym wypadku mógłbym jeszcze w tym stincie przejechać. Później próbowałem coś jeszcze z tym zrobić, potoczyć się trochę na innej mapie silnika niż 1, wcześniej zmieniać biegi, ale na to było już w sumie za późno.
 
Samochody przede mną nie chciały zbytnio ode mnie uciec, po drodze poturbowały jeszcze jakieś niewinne Porsche klasy GT4, a do mnie zbliżali się kolejny kierowcy. Spokoju nie było! Kolejne GT4 pozwoliły nam się rozjechać, a w międzyczasie w pitach pojawiło się zdyskwalifikowane Ferrari. Na postojach innych wskoczyłem na miejsce 9, potem 8, potem 7, zrobiło się trochę luzu. Miejsce 6, miejsce 5... i zabrakło niespełna pół litra, aby zrobić jeszcze jedno okrążenie. Na pit stop udaję się na jedną godzinę i ponad trzynaście minut przed końcem odliczania czasu przewidzianego na wyścig.
 
Na tor wracam na miejscu 9. Do odliczenia została jedna godzina i jakieś jedenaście minut. Nieźle, ale nie idealnie, zwłaszcza jeśli lider będzie jechał tak, że wydłuży to jeszcze o dwie minuty. W pierwszym stincie oszczędzanie paliwa w sumie nic nie dało, można było cisnąć ile fabryka dała, a i tak wyszłoby tak samo. W drugim historia wyglądała nieco inaczej: paliwo na okrążenie kończyło mi się na szykanie przed prostą startową, a w razie jeszcze jednego pit stopu potrzebowałem pół litra ponad to. No to oszczędzamy: teraz odpuszczamy gaz nie tylko na końcu prostej Kemmel, ale również przed ostatnią szykaną, do tego zmieniamy biegi jeszcze wcześniej i niektóre zakręty bierzemy bieg wyżej. Mordęga! Ale działa: spalanie maleje co kilka okrążeń i udaje mi się oszczędzić te pół litra, które pozwoliłoby na dotoczenie się do mojego miejsca postojowego w razie braku paliwa i konieczności przejechania jeszcze jednego okrążenia po awaryjnym tankowaniu. Ale tu wiele zależy od tego, w którym momencie linię mety na ostatnie okrążenie będzie mijał lider, do którego mam daleko. Niestety na tym cierpi moje tempo, ale sytuacja i tak robi się coraz bardziej ciekawa.
 
Na pitach wyprzedzam jakieś AMG, które trzyma się potem niecałe pięć sekund za mną - jestem 8. AMG traci niecałe cztery sekundy, trzy... i przepadło. Rozbiło się? Kolejne GT3 jest kilkanaście sekund za mną, teoretycznie jest wolniejsze mimo mojego oszczędzania paliwa. Może też oszczędza? W tym momencie nie wiadomo kto i gdzie jedzie jaką strategią. Jedna godzina do końca. Na pitach na trzydziestym ósmym okrążeniu wyprzedzam Ferrari - jestem 7. Próbuję wyliczyć gdzie jest lider i w jakiej jestem sytuacji, ale niewiele z tego wychodzi. Uda się na jeden pit stop czy nie? Dwa kółka później wyprzedzam stojącego w pitach McLarena - jestem 6. Sześć sekund przede mną jest Aston Martin, osiem sekund za mną goni Porsche. I tak sobie jedziemy, ani się zbytnio nie doganiamy, ani się zbytnio nie oddalamy. Oszczędzam paliwo, dubluję, i tak na każdym okrążeniu.
 
Okrążenie czterdzieste trzecie: AMG w pitach, awansuję na miejsce 5. Okrążenie później w pitach stoi Ferrari - awansuję na miejsce 4. Najbliższy rywal zza pleców gdzieś się ulotnił, a kolejny jest aż dwadzieścia sekund za mną. Jednocześnie na cztery sekundy zbliżyłem się do Astona na miejscu trzecim. Napięcie wzrasta! Na czterdziestym szóstym okrążeniu Aston Martin przede mną wycofuje się do mechaników! Jestem na miejscu 3. No nieźle. Trzeba trzymać tempo, a jednocześnie trzeba oszczędzać paliwo i uważać na dublowane GT3 oraz GT4. Ferrari za mną zbliża się z każdym okrążeniem... aż do momentu, w którym zjeżdża do alei serwisowej. Kolejne Ferrari jest ponad dwadzieścia trzy sekundy za mną, ale też regularnie się zbliża. I to bardzo szybko. Lamborghini przede mną ma ponad dwadzieścia sekund przewagi.
 
Okrążenie pięćdziesiąte trzecie: małe nieporozumienie z dublowanym Porsche klasy GT3, któremu o mało nie wjeżdżam w tyłek przed Les Combes. Okrążenie pięćdziesiąte siódme: małe nieporozumienie z dublowanym liderem GT4, który zahacza o mój tyłek na pierwszym zakręcie i muszę potem za nim zwolnić akurat na Eau Rouge, a później spotkanie w złym miejscu innego GT4 i w sumie strata aż ponad pięciu bezcennych sekund na tym okrążeniu. To sprawiło, że szybsze Ferrari na miejscu czwartym zbliżyło się do mnie na niecałe siedem sekund. Niedobrze! Jak tam z paliwem? Mniejsza o to: koniec oszczędzania. Ciśniemy i próbujemy uciec. Delta na zielono, ale o buforze na pit stop można zapomnieć. Jeśli trzeba będzie zjechać na dolewkę kilku litrów to mogę nawet nie mieć na to paliwa. Za to opony sprawiają wrażenie gotowych na ostatni wysiłek.
 
Dwa okrążenia do końca. A co tu się wyrabia? Na prostej Kemmel zaledwie jakieś 1,5 sekundy przede mną jest Lamborghini z miejsca drugiego! Czyżby zaczynało mu brakować paliwa? Jednocześnie dublowane GT4 i GT3 dały mi chwilę wytchnienia od goniącego Ferrari. Lider jest na ostatnim okrążeniu! Uff! Idealnie - paliwa wystarczy na dojechanie do mety i na prawie całe, jeszcze jedno kółko. Widok po wylocie z Raidillon podnosi ciśnienie: tylko 1,3 sekundy przede mną jest Lamborghini i tylko 1,3 sekundy za mną jest Ferrari! Byle tylko bez błędu do końca, byle nikt z dublowanych nie popsuł zabawy. Błędów nie było, dublowanych nie było. Mijam linię mety 1,28 sekundy za Lamborghini i 0,53 sekundy przed Ferrari! Co za końcówka! Miejsce trzecie! Trzecie podium w Semipro w sezonie.
 
Dziękuję za wyścig i do następnego!
 
 


#3
Szamanpl

Szamanpl

    Amator

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 33 postów
To i ja coś tu zostawię. W acc jeżdżę jako Łukasz Dom że gram w acc od niedawna (mimo że kupiłem acc w 2018 roku to jakoś nie mogłem się przełamać by coś więcej pośmigać). Zaczęłam ligę amatorek od lambo st jednak za trudny jeszcze dla mnie samochód. Po obejrzeniu relacji z mixa grid 2 (na moim ulubionym torze) Bathrust Mount Panorama postanowiłem spróbować swoich sił na Zolder w gt4 Porsche Cayman. Znam ten tor z innych gier więc czułem że dam radę. Nie było źle chodź z masą błędów w trakcie. Oczywiście ciągle byłem mocno z tyłu jednak nie zamykałem stawki na mecie. Oczywiście zawsze startuje w serwerze semi. I polecam na początek każdemu. Można tu spokojnie w mniejszym gronie pojeździć. Wiadomo mniej samochodów mniejszy stres że komuś rozwalę wyścig.
Po Zolder zawitało Kaylami. Przygotowywałem się długo zrobiłem z setkę okrążeń w ciągu tygodnia. W wyścigu znów kilka błędów plus 2 stłuczki jednak trzymałem nerwy na wodzy i jechałem dalej. Wynik końcowy już lepszy niż na Zolder jednak ciągle czułem że da się więcej.
Później dorwałem się znów do amatorek tym razem gt4 Aston Martin. Wyścig 0 na Mount Panorama. Przy grodzie ponad 40 samochodów wiedziałem że będzie carmageddon i się nie myliłem startowałem z odległej pozycji okolice 34 miejsca. Na starcie panika bo ktoś miał DC lub sam się rozłączył a jego Aston stał na prostej start meta. Ktoś się wystraszył dzwona i poszedł w bandę. I się zaczęło udało mi się znaleźć Luke tuż przy bandzie jednak kolega Mav jadący sporo przede mną tez ja dojrzał i nagle strzał wprawy bok i już byłem na bandzie. On miał mniej szczęścia ładując znów w miejscu skąd uciekał. Mimo uderzenia o bandę udało mi się dojechać do T1 a tam tuż przed moją maską ktoś wyspinował. Ledwo ominąłem go i jechałem już na p15. Później też była masa przygód i super walka z kolega Tommi który miał sporo uszkodzeń podobnie jak ja.
No nadszedł czas na tor Spa w mixie. Od zawsze ten tor mi nie pasował. Miałem problem na zakręcie eau rogue (czy jak to tam się nazywa). Jednak przez święta wyścig był o tydzień przesunięty dzięki czemu można było potrenować. Jednak przez pracę w tygodniu nie mialem jak pośmigać. Przez święta zrobiłem trochę kółek. W sobotę miałem z 2h wolne, wykorzystałem na poprawienie czasu w preq. Jednak znów semi (w sumie dobrze wyszło) na końcówce stawki. W niedzielę rano rozważałem poddanie się. Wyścig to 2h 24m męczarni na torze którego nie lubię. Ale stwierdziłem dobra nie poddam się jak w amatorkach, każdy kilometr na torze to doświadczenie i trening. Kompa odpaliłem dopiero przed 19. Wbijam na disco chłopaki mówią że kiepsko mnie słychać... Myślę sobie k@#$a już się zaczyna, super. Szybki reset kompa już jest dobrze. Trening niewiele myśląc jechałem na setupie do wyścigu dla ustalenia spalania i ciśnienia. Przyszedł czas na kwalifikacje. Nie mogłem zrobić lepszego czasu niż 2:34:6 ciągle byłem 5 lub 6 co wskoczyłem na wyższy następny zawodnik zajmował moja pozycję. Na przedostatnim łapie stwierdziłem dobra albo się poprawie albo rozbije trudno. Wycisnąłem z mojego prosiaka wszystko co mogłem nie patrzyłem na deltę tylko na drogę. Wbijam się na metę a ty w słuchawkach mój Crew Chef mówi że P1. WTF?! Co tu się ... Myślę coś się zepsuło ale jadę kolejne kółko już wolniej poczym zjeżdżam do pitu i koniec kwali. Móje pierwsze kwali z pozycją w top połowy stawki i dobrego jeszcze P1.
Wiedziałem że po rozpoczęciu wyścigu muszę zachować czujność żeby nie było dzwona. I się udało aż do 4 czy 5 łapa już nie pamiętam dokładnie jak zostałem wzięty w kanapkę na zakręcie. Chłopaki już mieli dość mnie bo miałem wolniejsze tempo. Do tego popełniłem błąd zamiast ich puścić wjechałem z nimi w zakręt na 1 szykanie. Za mocno skręciłem i się odbiłem i wyspinowalem kolegę Szymona Sz. Jednak udało się wrócić na 3 lub 4 miejscu w klasie. Później super walka z kolegą Dawidem B. , Kamilem C., i Kamilem B. Która trwała prawie do mety. Pół wyscigu jechałem z 3 cit warningami i sporą ilością poślizgów na zakrętach. Jednak bez większych przygód z 1 pitstopem dojechałem na P2. I tak polubiłem ten tor

P.s. sorry za błędy itp. nie jestem mistrzem ortografii.





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: LIGA, LIVE!

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych