Skocz do zawartości

SIMRACE.PL używa cookies. Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.Proszę zapoznać się z Polityka prywatności żeby uzyskać więcej informacji. Jeśli wyrażasz zgodę i nie chcesz więcej tej informacji kliknij przycisk po prawej:    Akceptuje używanie cookies
Witaj na SIMRACE.PL
Fajnie, że do nas trafiłeś. Żeby zobaczyć wszystkie treści musisz posiadać konto.
ZALOGUJ ZAŁÓŻ KONTO
Zdjęcie

Liga ACC Mixed Grid GT3/GT4 #7 Season 2 Misano

LIGA LIVE!

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1 odpowiedź w tym temacie

#1
Tommi

Tommi
  • Discord:Tommi#6736
  • STEAM ID:tommi__pl
  • Xbox Live:TriedTommi
  • LokalizacjaBydgoszcz

51115005968_6258845755_b.jpg

 

Tor Misano
PreQ - 12-24.04.2021
Race - 25.04.2021

Organizatorem ligi ACC Mixed Grid GT3/GT4 season 2 jest Simrace.pl.
Wszelkie uwagi dotyczące serii należy zgłaszać organizatorom na forum Simrace.pl lub właściwym dla serii kanale Discord.

Do ligi może zapisać się każdy, lecz aby wziąć udział wyścigu należy spełnić wymagania: przejechać przynajmniej 10 czystych okrążeń wybranym samochodem w prekwalifikacjach, potwierdzić obecność na stronie, posiadać SA (safety rating) na poziomie 70 oraz 3 medale toru.
Zawody będą prowadzone w grze Assetto Corsa Competizione. Dodatkowo wymagane są DLC:
- Intercontinental GT Pack (Suzuka, Laguna Seca, Mount Panorama, Kyalami)
- 2020 GT World Challenge Pack (Imola, Mercedes GT3 Evo 2020, Ferrari GT3 Evo 2020)
- GT4 Pack

Kierowcy jadący autami GT3 nie muszą posiadać dodatku z samochodami GT4.
Gracze z pingiem wyższym niż 150ms lub niestabilnym łączem internetowym mogą zostać usunięci z ligowego serwera gry.

Ważne!

  • Obowiązuje Balans of Performance (BoP) na sezon 2020.
  • Samochody klasy GT3 przeznaczone są dla bardziej doświadczonych kierowców dlatego obowiązuje limit czasowy 103% czasu referencyjnego. Oznacza to, że aby zakwalifikować się do wyścigu w klasie GT3 kierowca musi zrobić okrążenie w czasie nie gorszym niż 103% tego czasu.
  • Czas referencyjny dla R1 zostanie podany co najmniej na 5 dni przed zakończeniem prekwalifikacji. Kierowcy, którzy nie zmieszczą się w limicie 103% czasu referencyjnego mogą dokonać zmiany samochodu na GT4 i muszą zrobić wymagane 10 okrążeń aby wziąć udział w wyścigu.
  • Wybrany samochód obowiązuje na cały sezon wyścigowy, wyłączając wyścig testowy R0, po którym można dokonać jeszcze zmiany samochodu. Oznacza to również, że kierowcy, którzy w R1 zakwalifikują się do klasy GT3 pozostają w niej do końca sezonu. Limit czasowy 103% po wyścigu R1 obowiązuje tylko nowych kierowców chcących dołączyć do klasy GT3.
  • Samochód można zmienić do momentu zakończenia prekwalifikacji do R1, zmiany dokonuje się samodzielnie na stronie www.
  • Jeżeli zawodnik nie brał udziału we wcześniejszych rundach może zgłosić się do organizatora celem zmiany samochodu, nie później niż dzień przed zakończeniem prekwalifikacji do aktualnej rundy.
  • Na każdym serwerze jest miejsce na 20 samochodów klasy GT3 oraz 20 samochodów klasy GT4. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany tych proporcji w zależności od zainteresowania wybranymi klasami. Decyzja w tej sprawie leży wyłącznie w gestii organizatora.

Hasło umożlwiające wejście na serwer widoczne jest po wyborze ligi i po zalogowaniu się w panelu kierowcy na stronie esport.simrace.pl

Poniżej link do regulaminu:
esport.simrace.pl/league/7

 

PC

Rig

 

Flickr


#2
Plupi

Plupi

    Zapaleniec

  • Moderatorzy
  • 1329 postów
  • LokalizacjaPrehoryłe
ACC Mixed Grid Season 2 ma się ku końcowi: za nami siódma i przedostatnia runda sezonu, 90-minutowy wyścig na pętli Misano we Włoszech. Do wyścigu podchodziłem niezbyt optymistycznie ze względu na ubytki sprzętowe: tydzień temu moja RTX 2070 wyzionęła ducha i została mi przesiadka na dużo słabsze GTX 970, które szczęśliwie zostało mi w zapasie po starym komputerze. Jakość wizualna spadła znacznie, a wrażenia potęgował duży monitor, ale GTX po zmniejszeniu rozdzielczości i różnych efektów dawało radę. Bo o nowej karcie graficznej nie ma mowy - wszyscy wiemy, jak obecnie wygląda rynek. Ile jeszcze potrwa taka sytuacja? Kilka miesięcy, pół roku, rok? Tego nie wie nikt...
 
Na jakieś trzy godziny przed końcem prekwalifikacji łapałem się jeszcze na serwer Pro. Wiemy jednak co dzieje się w ostatnich godzinach: ktoś dokręci brakujące kółka, ktoś zaznaczy brakującą obecność, ktoś poprawi swoje dotychczasowe wyczyny, pojawi się ktoś, kogo jeszcze w stawce nie było. Tym sposobem spadłem w okolice miejsca 24, ale nie dałem za wygraną. Zwłaszcza, że mój Bentley regularnie latał z zieloną deltą na nawet 0,4 sekundy... tylko po to, abym raz za razem psuł najlepsze okrążenia. Zostało jeszcze trochę do urwania, ale w ostatniej godzinie udało się: po prawie sześćdziesięciu pomiarowych kółkach miejsce 19, pierwsza dwudziestka, serwer Pro!
 
Misano spotkało się z mniejszym zainteresowaniem, niż 144-minutowe Spa-Francorchamps dwa tygodnie wcześniej i na Semipro wśród GT4 były tylko dwie maszyny. Grid na Pro był pełny. Jak zwykle dominowały Ferrari: jedenaście sztuk w pierwszej dwudziestce. Początkowo miałem pojechać kwalifikacje tak, aby ustawić się w ostatniej linii. Ale okazało się, że dwóch kierowców GT3 w ramach pokutowania ma zakaz jazdy w kwalifikacjach i nie będę ostatni. No to sobie pojadę. I pojechałem tak, że wylądowałem na starcie na miejscu 14.
 
Okrążenie formacyjne, rozgrzanie hamulców, rozgrzanie opon, jestem gotowy. Zatankowałem 90 litrów paliwa, tak, aby pierwszy stint maksymalnie wydłużyć i aby w drugim jechać lżejszym samochodem i w razie czego mieć zapas tempa na ucieczkę albo pogoń. Start! Już na pierwszym zakręcie zaskoczył mnie spadek przyczepności... i niestety spory spadek FPS, którego na GTX nie doświadczyłem w kilku poprzednich wyścigach na tygodniu. Sytuacja była tak słaba, że na pierwszych czterech zakrętach właściwie oddawałem pozycje. Spadłem na miejsce 18 i niewiele brakowało, abym miał przed sobą kogoś w GT4. Niewesoło.
 
Złapanie tempa zabrało mi ze dwa okrążenia, w trakcie których trzymałem się za McLarenem przede mną. Okrążenie trzecie: za czwartym zakrętem, Rio, bokiem leci jakieś Ferrari, prosto przed maskę McLarenowi. Mijam dwójkę po zewnętrznej i awansuję na miejsce 16. Przez kolejne okrążenia właściwie nic się działo: samochód z tyłu trzymał się w odstępie 2-2,5 sekundy, samochód przede mną trzymał jakieś 2,5-3 sekundy przewagi. Okrążenie dziewiąte: zaczyna się! Przede mną chmara GT4 do zdublowania. Trzeba było się nieźle nagimnastykować, a niektóre GT3 przede mną najwyraźniej bawiły się z GT4 w zbijanego. Na dziesiątym okrążeniu za zakrętem czternastym, Carro, poza torem snuło się jakieś Lamborghini - awans na miejsce 15. Okrążenie później GT4 zablokowało mi wejście do ostatniego zakrętu i po wewnętrznej przesmyknęło się obok nas wspomniane Lamborghini - spadek na miejsce 16.
 
Na dwunastym okrążeniu przed Carro to samo Lamborghini skosiło jakiegoś Aston Martina i poleciało przez piach. Obaj byli na tyle daleko, że po hamowaniu nie udało mi się na tym nic zyskać. Ciągłe dublowanie i inne przygody sprawiły, że coraz bliżej mnie były samochody z tyłu. Na czternastym kółku, mając tuż za sobą szybsze Ferrari, nadziałem się na zakręcie dziesiątym, Tramonto, na GT4. Zwolniłem, czekając na miejsce aż GT4 złoży się do wyjścia na prostą, a w tym czasie Ferrari postanowiło dać wyraz innemu światopoglądowi i wcisnęło się po krawężniku na wewnętrzną i puknęło mnie w tyłek tak, że poleciałem w trawę. W trawę, gdzie poleciało też Ferrari. Byłem już w połowie piruetu, gdy po drugim uderzeniu odskoczyłem z powrotem w kierunku jazdy i na szczęście nikogo z nas nie obróciło. Ferrari mignęło światłami i pojechało dalej. Prędzej czy później i tak by mnie wyprzedziło, ale niesmak pozostał. Spadek na miejsce 17.
 
W tym momencie było już tylko gorzej. Uszkodzenia nadwozia na prawie pięć sekund sprawiły, że Continentalem nie dało się już ciskać w zakręty tak, jak wcześniej. Ze dwa-trzy kółka walczyłem z uciekającym tyłem, zanim udało się wyczuć na nowo samochód i odzyskać jakieś sensowne, ale słabe tempo. Spadek kondycji Bentley'a oznaczał, że samochody za mną miały ułatwione zadanie. Pierwsze w kolejce było kolejne Ferrari, które zbliżało się mozolnie. Po drodze było parę żółtych flag, ktoś zjechał na pit stop, więc awansowałem na miejsce 16.
 
Okrążenie dwudzieste drugie. Będąc za GT4 zagapiłem się przed trzynastym zakrętem na tyle, że o mało nie zmiotłem nas obu. Po hamulcach, skręcam do wierzchołka zakrętu i na szczęście GT4 widziało co się zbliża - dubluję epickiem divebombem i oddalam się. Okrążenie dwudzieste trzecie: ktoś zmiótł część tabliczek przed ósmym zakrętem po długiej prostej, Quercia. Przestrzelam hamowanie i ląduję poza torem, gdzie w piachu czeka na mnie jakieś GT4, być może zdezorientowane z tego samego powodu. Jeszcze na tym samym okrążeniu odbijam się z impetem od krawężników na szybkim zakręcie przed Carro i ledwo się ratuję, lecąc prawie w piach. Tylko na to czekało Ferrari, które ciągle trzymało się za mną. Spadam na miejsce 17. Chwilę później ktoś ulatnia się z serwera i jestem znowu 16.
 
Trzymam się ciągle blisko Ferrari, ale jego kierowca na dwudziestym piątym okrążeniu ucieka przede mną na pit stop. Może spotkamy się później? Jestem 15. Minęło 45 minut, zostało 45 minut, zaczynają się regularne pit stopy. Temperatura spada i spada ciśnienie w oponach, szczególnie na tylnej osi, trzeba będzie dopompować na drugi stint. Ale do niego jeszcze daleko. Na pit stopach innych wskakuję na miejsca 14, 13, 10, 7, 5. Na trzydziestym okrążeniu między GT4 przede mną wyskakuje Ferrari na miejscu 4. Kilka okrążeń później po postojach innych jestem na miejscu 2. Morale podbudowane, mogę zjeżdżać na swój pit stop.
 
Okrążenie trzydzieste czwarte, do końca niecałe 35 minut. Pit stop! Niestety zatrzymuję się za wcześnie i mechanicy muszą poprawić samochód, co razem z kilkoma sekundami na naprawy oznacza sporą stratę. Na wyjeździe z pitów trafiam jeszcze na jakieś zacięcie walczące GT4, przez które tracę jeszcze więcej czasu. Tym sposobem Ferrari przede mną może cieszyć się prawie dziesięcioma sekundami przewagi. Jestem 15. Wcześniej po drodze, jeśli mnie wzrok nie mylił, jakieś GT3 dostało karę przejazdu przez pity. Ciśniemy! Bentley jest jak nowo narodzony, delta świeci się na zielono, odrabiam z każdym okrążeniem straty do samochodu przede mną, a za mną nie ma chyba nikogo, kim musiałbym się na tym etapie przejmować.
 
Okrążenie czterdzieste pierwsze. Mimo zahamowania mojej pogoni przez GT4 jestem już niecałą sekundę za Ferrari przede mną... a za mną coraz bliżej jest lider wyścigu, który będzie dublować. Na kolejnych kilometrach przybywa GT4 i nie ma jak zbliżyć się do Ferrari. Lidera wyścigu też przytrzymały. Okrążenie czterdzieste trzecie. Puszczam lidera na prostej startowej, a Ferrari będzie musiało się z nim porozumieć na pierwszych zakrętach. Ferrari przede mną łapie mały uślizg, puszcza lidera i do Rio wpadam rozpędzony przed rywalem. Rozpędzony tak bardzo, że spóźniam się z hamowaniem i lecę szeroko. Do następnego zakrętu wchodzimy bok w bok, a na prostą Ferrari wychodzi z odzyskaną pozycją 14, lotem przez piach. Nic to, włoska maszyna po wykazaniu braku formy wydaje się podatna na kolejny atak. Do Tramonto wchodzę po wewnętrznej i na najszybszy odcinek tory wychodzę na miejscu 14. Uff! No to teraz uciekamy.
 
Ferrari za mną zaczęło się oddalać, a niedługo później gdzieś całkiem zniknęło. Na kwadrans przed końcem w pitach pojawiło się jakieś AMG z karą DT, do której potem doszło SG30, a może to był ktoś inny. W każdym razie tym sposobem wskoczyłem na miejsce 13. W końcówce pozostało kontrolować tempo i trzymać się jak najdalej od kłopotów. Z tyłu gonił za mną inny Bentley, którego strata w zależności od sytuacji wahała się w przedziale około 7-12 sekund. Na niecałe piętnaście minut przed końcem od moich drzwi odbiło się GT4, które podczas dublowania wpadło w poślizg na Carro. Na niecałe cztery minuty przed końcem wpadłem między cztery GT4 walczące chyba o pozycje 11-14 w swojej klasie, było tłoczno. A dosłownie w ostatnich sekundach czasu przewidzianego na wyścig tuż przede mną w poślizg na Tramonto wpadł lider GT4 w Porsche, na szczęście bez kontaktu. Trzeba było pilnować się do samego końca. W tym czasie odrabiałem straty do GT3 przede mną, ale aby je dogonić wyścig musiałby trwać jeszcze z pół godziny. Na mecie zameldowałem się na miejscu 13. Uff! Nieźle.
 
Dziękuję za wyścigi i do zobaczenia w kolejnym!
 
 






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: LIGA, LIVE!

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych