Skocz do zawartości

SIMRACE.PL używa cookies. Stosujemy je, aby ułatwić Tobie korzystanie z naszego serwisu. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące ciasteczek w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.Proszę zapoznać się z Polityka prywatności żeby uzyskać więcej informacji. Jeśli wyrażasz zgodę i nie chcesz więcej tej informacji kliknij przycisk po prawej:    Akceptuje używanie cookies
Witaj na SIMRACE.PL
Fajnie, że do nas trafiłeś. Żeby zobaczyć wszystkie treści musisz posiadać konto.
ZALOGUJ ZAŁÓŻ KONTO

Zobacz inną zawartość



Szukaj wpisów




* * * * *

Wróćmy wspomnieniami do ligi KTM!


Dawid Nowakowski to kolejny profesjonalny kierowca, który brał udział w lidze organizowanej przez Simrace.pl oraz Simracing.pl w grze Assetto Corsa. W końcu znalazł chwilkę aby podsumować wygraną jaką była jazda samochodem KTM X-BOW na wybranym torze w polsce. Sponsorem tej nagrody była firma DEVIL-CARS.PL.
Do KTM-a wracamy raz jeszcze :)

W wakacje miałem okazje powalczyć z tą bestią na torze chociaż przez chwile i muszę przyznać, że to najbardziej imponujące auto jakim dotychczas jeździłem. 300KM i 800kg mówi samo za siebie, ale to nie o czasy jakie kręci się rozchodzi a o charakterystykę prowadzenia. Niemalże gokartowy układ kierowniczy, krótki "skręt" i niesamowity feeling wszystkiego co dzieje się z przednimi kołami. Do tego auto przez swoją niską wagę jest bardzo podatne na transfery masy co w połączeniu z centralnie umieszczonym silnikiem pozwala robić z nim dosłownie wszystko na co mamy ochotę. Hamulec bez wspomagania z dużą dźwignią dzięki któremu siłę hamowania możemy dobrać idealnie. To wszystko składa się w jedną idealną całość, co nie znaczy że auto prowadzi się łatwo, wręcz przeciwnie, jest bardzo wymagające, prowadzi się nerwowo, wymaga 100% skupienia i szybko weryfikuje umiejętności kierowcy. Wystarczy lekko przesadzić przy hamowaniu, przyspieszaniu czy skręcaniu i już chce zabijać... No może nie zabijać, ale przynajmniej stawać bokiem w zakręcie w kłębach dymu. Ale cóż, taka już charakterystyka mid-engine'ów. Czy to źle? W żadnym wypadku :) Wymagające auta w których w 100% od nas zależy co się stanie są zdecydowanie najfajniejsze i dają maksymalną dawkę frajdy i adrenaliny.

Dołączona grafika

Dobra, a teraz najważniejsze - jak KTM z virtuala ma się do KTMa z reala? Bo w końcu w rzeczywistości miałem okazję pojeździć dzięki organizatorom ligi SimRace.pl i SimRacingPL i sporą częścią docelowych odbiorców tego krótkiego podsumowania są właśnie simracerzy ;) No więc, spodziewałem się że będzie podobnie, bo całe moje wyścigowe doświadczenie wyciągnąłem z simracingu do reala, ale sam byłem w szoku jak bardzo jest podobnie. Nie chodzi mi tu tylko i wyłącznie o prowadzenie, bo ono zależy od sporej ilości czynników takich jak setup zawieszenia, balans hamulców, nawierzchnia i jej przyczepność, opony, ciśnienia itp. ale o to jak łatwo można sobie poradzić z przeciążeniami. Praktycznie po jednym kółku przeszedł efekt odchylającej się do tyłu głowy przy przyspieszaniu i już mogłem powoli zbliżać się do granicy przyczepności przodu w szczycie zakrętu, do tego pozwalać sobie na zerową kontrę z delikatnym uślizgiem na wyjściach. Dzięki simracingowi przyswojenie charakterystyki realnego odpowiednika danego auta jest niesłychanie szybkie i intuicyjne co utwierdziło mnie w przekonaniu że to potężne narzędzie treningowe. Oczywiście, wyrobienie sobie wyścigowego tempa wymagałoby spędzenia całego dnia na torze i przejechania kilkudziesięciu okrążeń, jednak zaledwie kilka kilometrów wystarczyło żeby wyczuć podstawowe granice auta i przede wszystkim nie dopuścić do tego żeby X-BOW mnie zaskoczył, no chyba że sam tego chciałem ;) Ostatnia rzecz, lecz niemniej istotna niż pozostałe. W simracingu "jeździmy" oczami i tym co czujemy na kierownicy, w przeciwieństwie do reala gdzie w 90% czujemy auto tyłkiem. Szczególnie czuć to w tak nerwowym aucie jak KTM gdzie dodatkowo siedzimy na kawałku plastiku owiniętego gąbką do mycia naczyń przeciętą na pół. Wniosek jest z tego taki, że w simracingu to czego musimy wyuczyć się metodą prób i błędów w realu po prostu czujemy i mając odpowiednio poukładane w głowie co się może stać z autem korygujemy na bieżąco. Także Panie i Panowie simracerzy i nie tylko - po raz kolejny potwierdziło się, że pod wieloma względami w rzeczywistości jest łatwiej :)
Dziękuje tym którzy dotrwali do końca i zapraszam do oglądania filmu nagranego schabowym. Widzimy się!

Dawid Nowakowski R&V Racing



Aktualne wydarzenia znajdziecie na jego profilu FB
https://www.facebook...Racing/?fref=nf

Liga KTM X-BOW CUP rozgrywana była wspólnie z Simracing.pl od stycznia do czerwca 2016. A jej głównym sponsorem była firma Devil-Cars.pl.
Po 8 rundach Dawid wygrał ligę zdobywając 389 pkt. i wyprzedzając na podium Barta 'Bart' Banacha (354) oraz Artura 'shogel' Czarneckiego (269).

Opis, wyniki i relacje z ligi znajdziecie na forum Simrace.pl
http://simrace.pl/fo...-ktm-x-bow-cup/

3 Komentarze

Bardzo żywy opis i krótkie treściwe porównanie simów do reala, świetna robota. Dziękujemy też sponsorowi Devil-Cars za tak fajne nagrody!

 

Dyskutowałbym tylko z kwestią charakterystyki mid-enginów. IMO taki układ daje mnóstwo czucia  i wręcz zachęca do szukania limitów.

 

 

 

Wystarczy lekko przesadzić przy hamowaniu, przyspieszaniu czy skręcaniu i już chce zabijać

 

Nerwowość KTMa to raczej kwestia ultralekkie masy tego track-day'owego potworka, podobnie jak Ariela Atoma (też rear mid-engine).

@rauf, zgadza się, mid engine'y to najlepszy layout do szukania limitów, szczególnie że można je znaleźć na kilka różnych sposobów, także każdy znajdzie coś dla siebie :) Wcale tego nie neguje. Co do nerwowości to na to składa się sporo czynników, w tym wypadku głownie setup zawieszenia, które jest zestrojone do jazdy pod slicka, ale racja, masa ma tu olbrzymie znaczenie. :) Ciesze się, że fajnie się to czytało :) Pozdrawiam.

Tak myślałem że niezgrabne sformułowanie przekręciło co chciałeś powiedzieć, spoko i dzięki za wyjaśnienie  :okok: